PKP Intercity są 100 mln zł do tyłu, bo walczą z samorządami

  • Przegląd prasy/Dziennik Gazeta Prawna
  • 11-08-2010
  • drukuj
Prawie 77 mln zł straciły w 2009 r. PKP Intercity. Po sześciu miesiącach tego roku wynik jest jeszcze gorszy - ponad 100 mln zł na minusie. Tak źle nie było od lat. Powód? Konkurencja z Przewozami Regionalnymi.
PKP Intercity są 100 mln zł do tyłu, bo walczą z samorządami

Grzegorz Mędza, prezes PKP Intercity, który stanowisko objął na początku kwietnia, przyznaje „Dziennikowi Gazecie Prawnej”, że w pierwszym kwartale 2010 r. wynik był gorszy niż w całym 2009 r. Do wakacji strata przekroczyła 100 mln zł, mimo że spółka w drugim kwartale zwiększyła przychody o 66 mln zł i miała o 17 mln zł niższe koszty operacyjne.

Prezes jako główny powód dramatycznej sytuacji podaje konkurencję z należącymi do samorządów Przewozami Regionalnymi. Od grudnia ubiegłego roku firmy rywalizują o tego samego klienta. Od tej konkurencji pasażerów nie przybyło, a przychody Intercity się zmniejszyły.

Liczby nie kłamią. Tanie połączenia InterRegio, którymi Przewozy Regionalne podbiły rynek, dostarczają już 20 proc. przychodów spółki, zapewniając im 9 z 44 mln zł wpływów miesięcznie. PKP Intercity traci z tego tytułu więcej, bo spółka na tych samych trasach sprzedawała droższe bilety.

Firma chce jednak walczyć o klienta, porządkując i upraszczając ofertę. Pociągi Express Intercity mają być przeznaczone głównie dla klienta biznesowego i z klasy średniej. Z oferty nie znikną Tanie Linie Kolejowe, ale marka będzie bardziej niż dotychczas przeznaczona dla klienta, który nie rezygnując z komfortu, chce za przejazd zapłacić mniej niż w ekspresach.

Receptą na wyjście z kryzysu ma być przede wszystkim głęboka restrukturyzacja. Zarząd zaczął rozmowy ze związkami w sprawie programu dobrowolnych odejść. Firma, idąc śladem PKP Cargo, zamierza także zaoszczędzić miliony na naprawach taboru.

Mimo kłopotów finansowych spółka nie wycofuje się z ciągnącego się drugi rok zakupu superszybkich pociągów. Jeszcze jesienią chce zamówić nowoczesne składy za ponad 400 mln euro. Jedyne pewne środki to 200 mln euro z unijnych funduszy. Kolejne 200 mln euro z Europejskiego Banku Inwestycyjnego pomogłoby spiąć finansowo projekt. PKP Intercity wciąż nie mają tych pieniędzy. Bank postawił bowiem warunek: wieloletnia umowa z Ministerstwem Infrastruktury na świadczenie usług w transporcie zbiorowym – podaje „Dziennik Gazeta Prawna”.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE