Po Lajkoniku czas na LikeKonika

Czarny Lajkonik w skórzanym stroju nabijanym ćwiekami i pejczem w dłoni wyruszył na ulice Krakowa. To jeden z projektów artystycznych realizowanych w ramach rozpoczętego w piątek drugiego Festiwalu Sztuk Wizualnych - ArtBoom Tauron Festival.

Dzień wcześniej, tradycyjnie w oktawę Bożego Ciała, po Krakowie harcował pierwowzór czarnego monstrum - autentyczny Lajkonik, będący źródłem inspiracji dla autora festiwalowego projektu zatytułowanego: LikeKonik.

- LikeKonik, którego autorem jest Kobas Laksa, to właściwie początek tego festiwalu, ale zachęcam do prześledzenia wszystkich kolejnych wydarzeń, które będą się wyłaniały w następnych dniach - powiedziała na konferencji otwarcia dyrektor artystyczna festiwalu, Małgorzata Gołębiewska.

Według organizatorów festiwalu, plan Kobasa Laksy zakłada odświeżenie znaczenia jednego z najbardziej znanych symboli Krakowa - Lajkonika, który jest postrzegany przez turystów jako element barwnego folkloru tego miasta.

Organizatorzy i artyści nie wykluczają dosłownie żadnej reakcji publiczności na to i inne zdarzenia artystyczne festiwalu. "Wychodzimy w przestrzeń publiczną, starając się nie bez trudu zaanektować place, ulice, fasady budynków. Staramy się nie chować po galeriach, wychodzimy do ludzi, do publiczności. Sami artyści bywają niekiedy rozbawieni reakcjami publiczności, które do końca nie są przewidywalne" - tłumaczy Gołębiewska.

Dodaje jednak, że festiwal i realizowane w jego trakcie działania wcale nie mają służyć jedynie zabawie artystów.

- Dla niektórych odbiorców owe projekty artystyczne mogą być miłe, lekkie i przyjemne. Dla innych mogą być irytujące czy wręcz godne usunięcia. Nie stawiamy sobie celów takich jak irytacja czy przyciągnięcie uwagi widza na siłę poprzez skandalizowanie. Tematem festiwalu jest komunikacja. Chcielibyśmy zobaczyć naszych odbiorców, podpatrzyć jak przebiegają relacje między artystą, jego dziełem a publicznością - dodaje.

Podkreśla, że tego rodzaju działania, zwłaszcza realizowane w przestrzeni publicznej mają szansę poszerzyć obszar odbioru sztuki u zwykłych ludzi. - Zaangażowanie, energia dana przez artystów muszą znaleźć jakieś odbicie w publiczności. Odpowiedzią na akcję musi być reakcja. Na pewno te zdarzenia poszerzą w jakiś sposób horyzonty i chęć odbioru sztuki - podsumowała Gołębiewska.

W trakcie trwającego do 27 czerwca festiwalu w różnych punktach Krakowa będzie można zobaczyć prace współczesnych artystów z Polski, Białorusi, Izraela, Niemiec i Szwajcarii. Ich realizacje niekiedy bardzo zaskakujące, a czasami także interaktywne pokazywane będą w przestrzeni miejskiej. W tym roku artyści przygotowali 13 dużych projektów.

Jednym z najciekawszych ma być projekt Roberta Kuśmirowskiego, który chce przemalować fasadę kamienicy na krakowskim Kazimierzu na kolor biały łącznie z antenami, tabliczkami, dachem drzwiami i oknami, a nawet z praniem i kwiatami na parapetach. Artysta chce uzyskać wrażenie gipsowego modelu makiety kamienicy w skali 1:1, na który naniesie wymiarowanie budynku. W projekcie użyty zostanie pustostan do wyburzenia.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE