Pokonkursowa wystawa na projekt

Już za dwa, trzy miesiące pomnik Ryszarda Kuklińskiego, który ma stanąć w centrum Krakowa, może być gotowy - zadeklarował prezes Stowarzyszenia im. Pułkownika Ryszarda Kuklińskiego Henryk A. Pach.
- Jesteśmy w stanie to przedsięwzięcie zrealizować w przeciągu dwóch, trzech miesięcy, jeśli będziemy mieć wszystkie pozwolenia. Obecnie brakuje nam jeszcze kilku - zadeklarował Pach podczas poniedziałkowego otwarcia pokonkursowej wystawy na projekt pomnika Kuklińskiego.

Konkurs został rozstrzygnięty 21 stycznia; wygrał projekt autorstwa Czesława Dźwigaja i Krzysztofa Lenartowicza. Przedstawia on chylące się ku upadkowi betonowe płyty, mające nawiązywać do obalenia muru berlińskiego. Ponad nimi wznosi się stalowa parabola, której łuk sięga na wysokość ok. 10 metrów. - W uzasadnieniu pierwszej nagrody jury stwierdziło, że przyznaje ją "ze względu na walory estetyczne, przesłanie ideowe oraz walory edukacyjne. Wybrany projekt po realizacji nie zdominuje przestrzeni placu Jana Nowaka-Jeziorańskiego (gdzie ma stanąć - red.), a jednocześnie zwróci na siebie uwagę".

Konkurs architektoniczno-rzeźbiarski miał formułę otwartą. Jego celem było zaprojektowanie pomnika niefiguratywnego, czyli upamiętniającego Kuklińskiego w inny sposób, niż poprzez ukazanie jego postaci. Na konkurs nadesłano 32 prace.

Wystawę pokonkursową można oglądać w holu kamiennym Urzędu Miasta Krakowa do 25 marca.

Pułkownik Ryszard Kukliński - był oficerem Ludowego Wojska Polskiego. Uprzedził Amerykanów o zamiarze wprowadzenia w Polsce stanu wojennego, przekazał im plany tej operacji oraz inne tajemnice Układu Warszawskiego. Kukliński został przerzucony do USA, gdzie żył pod zmienionym nazwiskiem. W 1984 r. sąd w PRL wydał na niego wyrok śmierci, który w 1995 r. uchylono. Zmarł 11 lutego 2004 r. w Tampie na Florydzie. Jego prochy zostały sprowadzone do Polski i złożone w Alei Zasłużonych Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie.

Kukliński jest Honorowym Obywatelem Miasta Krakowa. W Parku Jordana w 2006 r. odsłonięte zostało jego popiersie.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE