Pomorze cieszy się z umowy o ruchu granicznym

Wicemarszałek woj. pomorskiego Wiesław Byczkowski uważa, że mały ruch graniczny pomiędzy obwodem kaliningradzkim a częścią woj. pomorskiego ożywi turystykę i współpracę gospodarczą między regionami.

Powołując się na prowadzone rozmowy z pomorskimi przedsiębiorcami Byczkowski powiedział, że „biznes widzi możliwość ekspansji na teren obwodu kaliningradzkiego, bo to jest duży teren, ale mniej konkurencyjny i mniej nasycony niż rynek polski”.

Czytaj też: Umowa o małym ruchu granicznym podpisana

„W samym Kaliningradzie, w którym mieszka 600 tys. osób, trzeba wymienić wszystkie zrujnowane drewniane okna na plastykowe. I kto to ma zrobić, jeśli nie polskie firmy?” – powiedział wicemarszałek.

Jak przyznał, liczy na to, że „Rosjanie będą niemałe pieniądze zostawiali w regionie”. Jako beneficjentów wymienił handel, hotele i gastronomię.

Byczkowski zwrócił uwagę, że „każde rozszczelnienie granic niesie też negatywne konsekwencje i może tak być też i w tym przypadku”. „Nie możemy jednak patrzeć na możliwość poszerzania naszych kontaktów, także na Wschód, jedynie przez pryzmat potencjalnie niekorzystnych dla nas skutków” – dodał.

Przyznał, że ułatwienie ruchu granicznego może spowodować np. wzrost przypadków ulicznego handlu. „To będzie test na to, na ile jesteśmy Europejczykami de facto, a nie tylko zadeklarowanymi na papierze. Test naszej europejskości będziemy przechodzili na naszych ulicach”. Wicemarszałek zapowiedział, że „jeżeli będzie to nielegalny handel na ulicach, to będzie eliminowany”.

Zdaniem Byczkowskiego, „kierunek ekspansji unii będzie musiał iść na wschód więc Rosja jest naturalnym partnerem dla UE, a pokazując nasze dobre nastawienie do tego partnera wpisujemy się dobrze w dialog przyszłego kształtu Wspólnoty Europejskiej”.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE