Ponad 1,3 tys. razy interweniowali goprowcy w Beskidach tej zimy

- Już ponad 1,3 tys. razy wyruszali tej zimy na pomoc narciarzom i turystom beskidzcy goprowcy. Tak dużej liczby interwencji nie było od lat - powiedział rzecznik grupy beskidzkiej GOPR Patryk Pudełko.

W ostatnich sezonach liczba interwencji wyniosła ok. 650-750. Jak wyjaśnił Pudełko wpływ na zwiększenie liczby wypadków paradoksalnie ma zimowa aura. "W porównaniu z poprzednimi latami spadło dużo więcej śniegu. Stoki są oblegane przez narciarzy. Goprowcy dyżurują w 24 ośrodkach, podczas gdy rok temu było ich 10" - powiedział.

Goprowcy najczęściej mieli do czynienia z typowymi urazami, których doznają narciarze: zwichnięcia stawów, stłuczenia, a także złamania rąk i nóg. Zdarzały się też poważniejsze zdarzenia. Tak było m.in. w przypadku 14-latki, która zjeżdżając na Jaworzynie wypadła z trasy i uderzyła w drzewo. Kask się rozpadł, a dziewczyna doznała pęknięcia podstawy czaszki" - powiedział Pudełko.

Zdaniem rzecznika przyczyna wypadków najczęściej jest ta sama: brawura połączona z niedostatecznymi umiejętnościami.

Goprowcy tej zimy wielokrotnie wyruszali także na akcje poszukiwania turystów, którzy zgubili szlak lub warunki na tyle ich zaskoczyły, że nie byli w stanie poruszać się o własnych siłach. Najtragiczniejszy wypadek wydarzył się w połowie lutego, gdy na Babiej Górze zginął ultramaratończyk. Do tragedii omal nie doszło pod koniec roku. Goprowcy uratowali trzech turystów na Babiej Górze. Jeden z nich był w stanie bardzo ciężkim. Z objawami hipotermii II stopnia trafił do krakowskiego Centrum Leczenia Hipotermii Głębokiej.

Jak zaznaczył Pudełko warunki turystyczne w Beskidach są trudne. "Temperatury są już dość wysokie i śnieg topnieje. Szlaki są wyślizgane, miejscami oblodzone" - powiedział. Na Babiej Górze obowiązuje II stopień zagrożenia lawinowego. Oznacza on, że pokrywa śnieżna jest średnio związana, a do zejścia lawiny może dojść na stromych stokach przy znacznym obciążeniu, np. przez grupę turystów.

Na wielu stokach, zwłaszcza wyżej położonych, warunki narciarskie są dobre. Leży tam nawet do 80 cm śniegu. Niżej pojawiają się tzw. przetopy, a warunki są trudne.

W Beskidach ruch turystyczny powoli maleje. "Nie ma już tak wielu przyjezdnych, jak podczas ferii na Śląsku, choć turyści wciąż są" - powiedziała Agnieszka Szarzec z wiślańskiego magistratu.

Grupa Beskidzka GOPR zasięgiem działania obejmuje teren od Bramy Morawskiej po Babią Górę.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.