Ponowne otwarcie sztolni dla turystów tuż-tuż

Sztolnia Czarnego Pstrąga w Tarnowskich Górach zostanie - po miesięcznej przerwie konserwacyjnej - ponownie udostępniona turystom 23 marca. Aby odmalować wyposażenie Sztolni trzeba było m.in. odwrócić w niej ciąg powietrza.
Ponowne otwarcie sztolni dla turystów tuż-tuż

Sztolnia Czarnego Pstrąga, a także pobliska Zabytkowa Kopalnia Srebra w Tarnowskich Górach, są częścią podziemnego kompleksu ponad 150 km chodników i wyrobisk po tamtejszym dawnym górnictwie rud srebronośnych. W obu tych obiektach zwiedzać można trasy położone kilkadziesiąt metrów pod ziemią. W sztolni niemal całą drogę, a w kopalni jej część, pokonuje się łodziami.

Jak poinformował w niedzielę Grzegorz Rudnicki z opiekującego się sztolnią i kopalnią Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Tarnogórskiej, w podziemiach Sztolni Czarnego Pstrąga ciągle trwają jeszcze ostatnie roboty konserwacyjne. Jak co roku objęły one renowację metalowych poręczy i schodów obu oddalonych od siebie o 600 m szybów, a także dziesięciu łodzi dla turystów.

Przyciągająca rocznie blisko 40 tys. zwiedzających sztolnia musi być konserwowana nie rzadziej niż co roku. Nanoszona bowiem zwykle na przełomie zimy i wiosny świeża farba przez rok ściera się pod butami turystów. Wtedy panująca w podziemiach wilgoć dostaje się bezpośrednio na metal konstrukcji i zaczyna pojawiać się korozja.

Do pomalowania klatki schodowej w szybach "Ewa" i "Sylwester" potrzeba ok. 35 litrów farby podkładowej oraz tyle samo farby nawierzchniowej. Zanim jednak można zacząć malowanie, trzeba wyczyścić i osuszyć wszystkie metalowe części. Aby szyb dobrze wysechł, powietrze do niego powinno być zasysane z zewnątrz.

Zwykle powietrze napływa do sztolni przez "Ewę", a - nabierając po drodze wilgoci - uchodzi przez "Sylwestra". "Im jest zimniej, tym szyby gorzej schną i trzeba wprowadzać sztuczną cyrkulację, tak jak w tym roku. Przy pomocy wentylatora zamontowanego w szybie +Ewa+ odwróciliśmy ciąg powietrza" - wyjaśnił przewodnik z ponad dwudziestoletnim stażem Henryk Krzykowski.

Oprócz pomalowania na szaro klatek schodowych w szybach, w tym roku członkowie Stowarzyszenia kompleksowo odmalowali też na biało dziesięć łodzi wożących turystów z jednego podszybia na drugie. Wnętrza łodzi, burty, ławki oraz dno konserwowane są co roku, co dwa lata trzeba odnowić ich stronę zewnętrzną.

Malowanie łodzi z zewnątrz w ciasnej sztolni to skomplikowana operacja. Najpierw woda jest spiętrzana tamą, potem przy pomocy dwóch ręcznych wyciągarek łańcuchowych łodzie są wciągane na pomost. Tam są odwracane do góry dnem, czyszczone, malowane i konserwowane. "Teraz wyglądają prawie jak nowe" - ocenił Krzykowski.

Według danych Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Tarnogórskiej sztolnię odwiedziło w ub. roku 38 tys. turystów (2 tys. więcej niż w 2011 r.), a kopalnię - blisko 59 tys. osób, czyli o 4 tys. więcej niż w 2011 roku.

 Czytaj też: Przybywa chętnych do zwiedzania tarnogórskich podziemi

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE