Pożar katedry w Gorzowie Wlkp. W niedzielę odbyło się posiedzenie miejskiego zespołu zarządzania kryzysowego

Ten dramatyczny pożar naszego lubuskiego, jednego z najcenniejszych zabytków, XIII-wiecznej katedry jest dramatem dla mieszkańców, całego naszego województwa, całej naszej diecezji - tak pożar kościoła katedralnego pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny komentuje wojewoda lubuski Władysław Dajczak. Prezydent miasta zdecydował o odwołaniu imprez z okazji Dni Gorzowa. 

Pożar katedry w Gorzowie Wlkp. W niedzielę odbyło się posiedzenie miejskiego zespołu zarządzania kryzysowego
W niedzielę rano (2 lipca) na miejscu pożaru zabytkowej katedry cały czas pracowali strażacy (fot. twitter.com/Agnieszka‏ @JustDoItAndWin)

• Informację o pożarze zabytkowej katedry strażacy odebrali w sobotę po południu. W akcji gaśniczej bierze udział ponad 30 zastępów. Trwa dogaszanie. 

• W związku z pożarem prezydent Gorzowa Wlkp. Jacek Wójcicki, zdecydował o odwołaniu wszystkich wydarzeń związanych z Dniami Gorzowa i zaprosił mieszkańców na mszę św. na nadwarciańskich błoniach. 

• Już wiadomo, że straty będą duże. Ale z ostatecznym oszacowaniem trzeba poczekać do całkowitego zakończenia akcji. 

Prezydent Gorzowa Wlkp. Jacek Wójcicki stwierdził, że blisko od 400 lat nie było tak poważnego pożaru. "To jest gigantyczny pożar. O stratach będziemy mogli mówić dopiero, kiedy wejdą eksperci, kiedy zostanie zakończona akcja gaszenia tego pożaru. To była bardzo pracowita noc. Naprawdę od początku pożaru było z nami mnóstwo mieszkańców, dziękuje tym wszystkim, którzy pomagali w wynoszeniu sprzętów. Dziękuję bardzo mocno panu komendantowi i wszystkim jego podległym służbom PSP i Ochotniczej Straży Pożarnej" - powiedział Wójcicki.

Dodał, że miasto cały czas jest zaangażowane logistycznie w akcję, organizuje sprzęt do sprzątania obiektu, gdyż katedra jest zalana, mimo że strażacy cały czas na bieżąco wypompowują z niej wodę. Zaznaczył, że z uwagi na pożar odwołano wszystkie wydarzenia związane z Dniami Gorzowa i zaprosił mieszkańców na mszę św. na nadwarciańskich błoniach.

Prezydent przekazał, że do czasu zakończenia działań straży pożarnej ulice wokół katedry będą wyłączone z ruchu, m.in. odcinki Chrobrego i Sikorskiego.

"Decyzję podejmiemy najprawdopodobniej po zakończeniu akcji wspólnie z panem komendantem (PSP) i powiatowym inspektorem nadzoru budowlanego - o tym, jaki zakres, ile dróg będzie musiało być wyłączonych (…) tak, żeby zabezpieczyć teren do momentu określenia stanu konstrukcji budynku" - dodał Wójcicki. Zapowiedział, że po zakończonej akcji budynek będzie pod nadzorem inspektora nadzoru budowlanego.

"Pożar jest od rana pod naszą kontrolą. Nie ustrzeżemy się do samego końca, że np. odkrycie jakiegoś elementu czy potraktowanie go określonym środkiem gaśniczym spowoduje chwilowe, ale gwałtowne pojawienie się gęstego dymu czy to płomieni. To jest taka normalna procedura" - powiedział w niedzielę komendant wojewódzki PSP w Gorzowie Wlkp. st. bryg. Sławomir Klusek.

Podczas konferencji prasowej mówił, że cały pożar strażacy mają pod kontrolą i prowadzą działania planowane.

W akcję gaszenia pożaru wieży gorzowskiej katedry i zabezpieczania pozostałej części budynku zaangażowanych jest 30 zastępów Straży Pożarnej, łącznie ok. 170 strażaków. Lubuskich, wspierają koledzy z ościennych regionów; z woj. zachodniopomorskiego przyjechał w sobotę 50-metrowy podnośnik, a w niedzielę podobny dotarł z Wielkopolski.

Akcja nie jest łatwa, gdyż wieża gorzowskiej katedry ma około 40 m wysokości. Do tego w środku nie ma zbyt wiele miejsca, a do samej kopuły i wieżyczki od środka nie było dostępu.

"Bez tych dwóch sprzętów naprawdę ta akcja nie mogłaby się udać" - zaznaczył komendant Klusek. Dodał, że w działaniach biorą udział jednostki PSP i OSP, a siły nie zostały zmniejszone. Zmęczonych całonocną akcją strażaków zastąpili wypoczęci ratownicy.

"Ten dramatyczny pożar naszego lubuskiego, jednego z najcenniejszych zabytków, XIII-wiecznej katedry jest oczywiście dramatem dla mieszkańców, całego naszego województwa, całej naszej diecezji. W tej chwili wszystkie służby, PSP, ochotnicy, policja robią wszystko, aby źródło tego pożaru zostało zidentyfikowane, żeby skutecznie z nim walczyć" - mówił wojewoda lubuski Władysław Dajczak.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE