Poznań będzie miał ulicę kaprala Wojtka. "Zrobił więcej dla kraju niż niejeden Polak"

• Ulica przy poznańskim zoo będzie nosiła imię legendarnego kaprala Wojtka, niedźwiedzia, żołnierza w armii gen. Andersa.
• O uhonorowaniu w ten sposób misia biorącego udział w bitwie pod Monte Cassino zdecydowała we wtorek (24 stycznia) jednogłośnie rada miasta.
Poznań będzie miał ulicę kaprala Wojtka. "Zrobił więcej dla kraju niż niejeden Polak"
W zoo powstanie także tablica przedstawiająca historię niedźwiedzia. (fot. pixabay)

Syryjski niedźwiedź brunatny nazwany Wojtkiem urodził się w pobliżu Hamadan w Iranie. W kwietniu 1942 roku został przygarnięty przez żołnierzy armii Andersa. Niedźwiedź został wpisany na listę personelu 22. Kompanii Zaopatrywania Artylerii. Z żołnierzami, najpierw w stopniu szeregowca, a potem kaprala, przeszedł szlak bojowy od Iranu, przez Irak, Syrię, Palestynę, Monte Cassino do Szkocji. Po demobilizacji jednostki został oddany do ogrodu zoologicznego w Edynburgu, gdzie żył do 1963 roku. Umieszczona jest tam tablica ku czci "polskiego bohatera".

"Można powiedzieć, że kapral Wojtek zrobił więcej dla niepodległości niż niejeden Polak" - podkreślił wiceprzewodniczący rady miasta, radny klubu PiS Michał Grześ, inicjator nazwania imieniem Wojtka ulicy przy poznańskim zoo.

Jak mówił, "jego los był tak tragiczny, jak losy żołnierzy Andersa, w związku z tym jest to też pewien symbol. Pamiętajmy, że marzeniem żołnierzy było to, aby wziąć udział wraz z Wojtkiem w defiladzie zwycięstwa w Warszawie, co nigdy nie nastąpiło. Historia Wojtka jest wzruszającą historią, i prawdziwą, w przeciwieństwie np. do Szarika z Czterech Pancernych i psa".

Radny w swoim uzasadnieniu wskazał także, że kiedy Wojtek zakończył swoje życie 2 grudnia 1963 roku, "wiadomość o jego śmierci podało ze smutkiem wiele gazet, stacji radiowych i telewizyjnych". "Życie kaprala Wojtka stało się bowiem niezwykłą cząstką historii i sławy polskiego oręża, a on był jego wspaniałym ambasadorem, promując je na całym świecie. W opinii angielskiego historyka prof. Normana Daviesa, Wojtek robi to lepiej niż wszystkie sztandary, proporce i karabiny" - zaznaczył radny.

Pomysł nazwania ulicy imieniem kaprala Wojtka spotkał się z aprobatą radnych. Łukasz Mikuła z klubu radnych PO powiedział, że "nie wszystkie nazwy ulic muszą być totalnie poważne, upamiętniać tylko wybitne osoby". "Czasami tego typu nazwy, jeżeli mają sens w tym miejscu, w jakim są zlokalizowane, ożywiają przestrzeń miasta i zwracają uwagę na nietypowe postaci, niekoniecznie z tej wielkiej historii" - dodał.

Dyrektorka poznańskiego Ogrodu Zoologicznego Ewa Zgrabczyńska podkreśliła, że cieszy ją inicjatywa radnego. Jak mówiła, zoo w Poznaniu także ma plany, by niedźwiedzia Wojtka uhonorować w szczególny sposób. "Pod koniec wiosny postaramy się przeprowadzić akcję związaną z projektem, ufundowaniem i postawieniem przy niedźwiedziarni pomnika upamiętniającego Wojtka" - mówiła.

W zoo powstanie także tablica przedstawiająca historię niedźwiedzia. Według Zgrabczyńskiej, jest to niezwykła inspiracja do nauki zarówno o ochronie środowiska przyrodniczego, ochronie niedźwiedzi, ale także nauki polskiej historii i patriotyzmie.

"Wojtek był niedźwiedziem szczególnym, który nie tylko towarzyszył armii Andersa, ale był też zwierzęciem, które mówiło o niezwykłej inteligencji zwierząt, o ich umiejętnościach, o adaptacji do kontaktu z człowiekiem, bo Wojtek nie tylko walczył przecież pod Monte Cassino, ale i z własnej woli rozpoczął noszenie skrzynek z amunicją, po to by żołnierze mogli ich użyć" - mówiła.

"Jest jednak odrobina goryczy w tej historii, ponieważ Wojtek żył takich w czasach, że jego losy powojenne nie zakończyły się w np. takim azylu dla niedźwiedzi po przejściach, jaki teraz funkcjonuje w Poznaniu, ale w maleńkiej klatce w edynburskim zoo" - dodała.

Postać niedźwiedzia Wojtka była już niejednokrotnie upamiętniana zarówno w Polsce, jak i zagranicą. Pierwszą książkę o Wojtku "Wojtek spod Monte Cassino: opowieść o niezwykłym niedźwiedziu" w 1968 roku napisał Wiesław Lasocki.

Niedźwiedź doczekał się także swoich pomników, w tym w Instytucie gen. Władysława Sikorskiego w Londynie oraz w parku Jordana w Krakowie. Kapral Wojtek przeszedł do historii także jako pierwszy miś uhonorowany specjalnym bankietem przez szkocki parlament.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.