Prezes Ochódzki nie będzie miał ronda w Warszawie

Na Pradze-Południe nie będzie Ronda prezesa Ochódzkiego - stołecznym radnym nie przypadła do gustu postać prezesa klubu sportowego Tęcza z komedii "Miś" odtwarzana przez Stanisława Tyma. W czwartek odrzucili projekt uchwały w tej sprawie.
Rada osiedla Kamionek chciała, by Ryszard Ochódzki - postać z komedii "Miś", "Rozmowy kontrolowane" i "Ryś", stał się patronem skrzyżowania ulic Terespolskiej i Stanisławowskiej.

W uzasadnieniu do projektu uchwały napisali, że "nazwanie ronda imieniem fikcyjnej postaci, jednego z bohaterów trzech komedii: +Miś+, +Rozmowy kontrolowane+ oraz +Ryś+ byłoby symbolicznym uhonorowaniem wszystkich twórców i aktorów dobrych polskich komedii, których w naszej, rodzimej kinematografii nie brakuje".

Argumentacja ta nie przekonała jednak radnych. Jak argumentował radny Michał Bitner (PO), Ochódzki jest antybohaterem "Misia" i "Rozmów kontrolowanych", a to, co robił, jest mało zabawne. Zaznaczył, że postać ta m.in. potrąciła na poboczu pieszego, uciekła z miejsca wypadku, a potem twierdziła, że jego samochód został przed wypadkiem skradziony.

"Sama komedia jest super, ale postać Ochódzkiego, który wykorzystuje kobiety, z którymi współpracuje, jest mało chwalebne (...) Życie w społeczeństwie takich Ochódzkich nie jest zupełnie zabawne" - powiedział.

Przeciw zagłosowała też przewodnicząca rady Ewa Malinowska-Grupińska (PO), której zdaniem dla przeciętnego mieszkańca stolicy za 20-30 lat nazwa ta nie będzie ani zabawna, ani zrozumiała, bo nikt nie będzie pamiętał, skąd się wzięła.

O głosowanie za nadaniem rondu nazwy apelował Andrzej Golimont (SLD). Jak powiedział, przyjmując argumenty przytaczane przez jej przeciwników, swojej ulicy w mieście nie powinien mieć np. Kubuś Puchatek - "postać, która żyje w dość niejasnym związku z Krzysiem, która kradnie miód i która sama o sobie mówi, że ma mały rozumek".

"Czy ktoś taki powinien być patronem ulicy, przy której znajdują się placówki edukacyjne" - pytał.

Do przeciwników Ronda prezesa Ochódzkiego Golimont apelował o "trochę luzu" i podejście do tej propozycji, jak do żartu i "elementu, który ma sprawić, że w tym mieście nie będzie tak śmiertelnie poważnie".

Z kolei Marcin Rzońca (TR) zwrócił uwagę, że w mieście swoje ulice czy skwery ma wielu realnych bohaterów, którzy dla mieszkańców są mało znani. Podkreślił, że wniosek mieszkańców Kamionka zyskał pozytywne opinie zarówno Zespołu Nazewnictwa Miejskiego, komisji ds. nazewnictwa miejskiego w radzie Warszawy, a także rady dzielnicy Praga-Południe.

Ostatecznie radni odrzucili projekt. Za jego przyjęciem głosowało 11 osób, 34 były przeciw, 8 wstrzymało się od głosu.
Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.