Prezydent Bydgoszczy o stadionie Zawiszy

Prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski w wydanym w czwartek oświadczeniu przekonuje, że stadion Zawiszy Bydgoszcz jest bezpieczny.
Prezydent Bydgoszczy o stadionie Zawiszy

- Czy obiekt jest bezpieczny? TAK. Jeżeli ktoś uważa, że jest inaczej, niech odpowie publicznie na pytanie: Który stadion w Polsce, Europie bądź na świecie zatrzyma dwutysięczny tłum chuliganów wdzierających się na płytę boiska? Czy murawa powinna być otoczona murem, kratami i zasiekami? Śmiem twierdzić, że taki obiekt nie istnieje. Nawet najnowocześniejsze stadiony na taką agresję i wandalizm pseudokibiców nie są przygotowane - napisał w oświadczeniu Bruski.

Czytaj też: Samorządy muszą dbać o bezpieczeństwo

Prezydent Bydgoszczy (oceń prezydenta) podkreślił, że stadion Zawiszy został zmodernizowany w 2008 r., a nadzór budowlany udzielił pozwolenia na użytkowanie rozbudowanych i przebudowanych obiektów sportowych. Obiekt wyposażony jest w monitoring z 67 kamerami, zainstalowane są również kołowrotki.

Czytaj też: Polityka przeszkadza w walce z kibolami

Prezydent miasta zaznaczył, że policja wielokrotnie weryfikowała przydatność stadionu do przeprowadzenia meczów piłkarskich, nie wnosząc uwag uniemożliwiających ich rozgrywanie.

Zwrócił też uwagę, że na stadionie rozegrano kilkadziesiąt spotkań piłkarskich, w tym międzynarodowych z udziałem reprezentacji, także certyfikowanych i nadzorowanych przez UEFA. W 2010 r. stadion został zgłoszony jako obiekt rezerwowy Lecha Poznań w rozgrywkach Ligii Europejskiej w sezonie 2010/2011.

Czytaj też: Policja wróci na stadiony?

- W 2010 roku na stadionie rozegrany został finał Pucharu Polski pomiędzy Pogonią Szczecin i Jagiellonią Białystok. Było to wspaniałe sportowe widowisko zarówno na murawie, jak i na trybunach - wspomniał Bruski.

Prezydent Bruski wydał zgodę na rozegranie finału Pucharu Polski, mimo negatywnej opinii policji na temat warunków bezpieczeństwa na stadionie, zwłaszcza w sytuacji spodziewanego przyjazdu agresywnych kibiców. Wojewoda kujawsko-pomorski Ewa Mes nie skorzystała z przysługującego jej prawa - w przypadku negatywnej opinii policji - zakazania przeprowadzenia meczu lub zamknięcia stadionu dla publiczności.

W czwartek wiceszef MSWiA Adam Rapacki, mówiąc w Sejmie o zamieszkach podczas meczu w Bydgoszczy, podkreślał, że już gdy planowano przeprowadzenie tego spotkania na stadionie Zawiszy, policja wydała negatywną opinię. Jak zaznaczył, organizatorom zwracano uwagę, że może dojść do konfrontacji pomiędzy zwaśnionymi kibicami.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE