Prezydent Poznania: Nie trwońmy jedności, z jaką przetrwaliśmy czasy ucisku

Nie odwracajmy się dziś od Europy; nie trwońmy jedności, z jaką przetrwaliśmy czasy zniewolenia i ucisku – powiedział pod Poznańskimi Krzyżami na uroczystościach z okazji 61. rocznicy Czerwca’56 prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak.
Prezydent Poznania: Nie trwońmy jedności, z jaką przetrwaliśmy czasy ucisku
W środę (28 czerwca) w stolicy Wielkopolski przez cały dzień trwały uroczystości upamiętniające robotniczy bunt, który wybuchł w Poznaniu 28 czerwca 1956 roku. (fot. Grzegorz Schetyna/twitter)

• Prezydent Jaśkowiak podkreślił w trakcie swojego przemówienia, że uczestnicy Czerwca zapłacili za swój zryw "życiem, zdrowiem i późniejszymi represjami".

• Uczestnik Czerwca, przewodniczący Związku Powstańców Poznańskiego Czerwca 1956 r. "Niepokonani" Andrzej Sporny powiedział w trakcie uroczystości, że jest "jednym z wielu, którzy 61 lat temu doprowadzili do powstania iskry wolności".

 

Wcześniej, w trakcie mszy św. w intencji ofiar Czerwca o jedność apelował abp Stanisław Gądecki. Hierarcha mówiąc o obecnym rozdarciu społecznym w Polsce podkreślił, że "brak jedności jest zawsze rezultatem grzechu".

W środę (28 czerwca) w stolicy Wielkopolski przez cały dzień trwały uroczystości upamiętniające robotniczy bunt, który wybuchł w Poznaniu 28 czerwca 1956 roku. 61 lat temu poznańscy robotnicy podjęli strajk generalny i zorganizowali demonstrację uliczną, krwawo stłumioną przez milicję i wojsko. Życie straciło 58 osób, w tym 50 osób cywilnych. Co najmniej 239 osób cywilnych zostało rannych, ok. 858 osób było zatrzymanych i aresztowanych.

Pod Poznańskimi Krzyżami zgromadzili się w środę bohaterowie Czerwca, przedstawiciele władz lokalnych, regionalnych i państwowych z wicemarszałek Sejmu Małgorzatą Kidawą-Błońską, poczty sztandarowe, harcerze i mieszkańcy Poznania.

Prezydent Jaśkowiak podkreślił w trakcie swojego przemówienia, że uczestnicy Czerwca zapłacili za swój zryw "życiem, zdrowiem i późniejszymi represjami". W tym kontekście przypomniał trzynastoletniego Romka Strzałkowskiego - najmłodszą śmiertelną ofiarę wydarzeń sprzed sześciu dekad.

"Te ludzkie tragedie były następstwem arogancji i nieudolności rządzących, wybieranych w obcej nam kulturowo Moskwie. A my tu cały czas identyfikowaliśmy się z wartościami Europy Zachodniej. Ta ogromna czerwcowa tragedia w kolejnych dekadach powtórzyła się niestety wielokrotnie w wielu innych polskich miastach, swój ponury epilog znajdując w stanie wojennym" - powiedział.

Prezydent podkreślił, że poznaniacy mimo lat "terroru ubeków, podsłuchów, nachalnej propagandy w radiu i gazetach", upomnieli się o wolność i chleb. "Chcieliśmy ustroju gospodarczego dającego szansę na uczciwą pracę i godną płacę. Wówczas dla większości Europejczyków była to codzienność, a w Polsce za te marzenia ludzie ginęli na ulicach. W determinacji byliśmy solidarni i zjednoczeni" - zaznaczył Jaśkowiak.

Jak dodał, wydawało się wówczas, że "polska solidarność, budowana przez pokolenie ciężko doświadczone w komunizmie, będzie monolitem". "Że będzie naszą dumą narodową i panaceum na wszystkie problemy, z którymi mieliśmy się później borykać, jako państwo świeżo przyjęte do nowoczesnej, demokratycznej Europy. Nie odwracajmy się więc dziś od tej Europy. Nie trwońmy tej jedności, z jaką przetrwaliśmy czasy zniewolenia i ucisku" - zaapelował. Słowom tym towarzyszyły oklaski zgromadzonych.

Uczestnik Czerwca, przewodniczący Związku Powstańców Poznańskiego Czerwca 1956 r. "Niepokonani" Andrzej Sporny powiedział w trakcie uroczystości, że jest "jednym z wielu, którzy 61 lat temu doprowadzili do powstania iskry wolności".

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE