Prezydent Radomia popełnił przestępstwo?

Prokuratura zbada, czy prezydent Radomia przekroczył uprawnienia i nie dopełnił obowiązków w związku z uzyskaniem informacji o nieprawidłowościach w miejskiej spółce RTBS Administrator i z niepoinformowaniem o tym organów wymiaru sprawiedliwości.

Jak powiedziała dziennikarzom we wtorek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Małgorzata Chrabąszcz śledczy ustalili, że prezydent Radomia Andrzej Kosztowniak we wrześniu 2010 r. wiedział o nieprawidłowościach w spółce RTBS Administrator.

Sprawdź notowania prezydenta Radomia

- Prokurator uznał, że należy ocenić, czy działanie w tamtym czasie prezydenta nie stanowiło niedopełnienia obowiązków służbowych - powiedziała rzeczniczka. Dodała, że zajmująca się sprawą Prokuratura Rejonowa Radom - Wschód, aby uchronić się od zarzutu stronniczości, zwróciła się do prokuratury okręgowej o przekazanie sprawy do zbadania przez jednostkę w innym mieście.

Sprawa ma związek ze śledztwem, które - jak zaznaczyła rzeczniczka - właśnie zakończyło się oskarżeniem prezesa zarządu spółki Administrator - Karola F. i b. prokurenta Błażeja P. Ze śledztwa tego wyłączono materiały dotyczące prezydenta Radomia.

Prokuratura oskarżyła Karola F. o to, że w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, działał na szkodę spółki.

Jak ustalili śledczy Karol F. przedłożył w spółce delegacje, w których podał nieprawdę, że w czerwcu 2009 r. uczestniczył w szkoleniach, w których faktycznie nie brał udziału. Na tej podstawie prezes niezasadnie otrzymał zwrot kosztów w wysokości ponad 2,3 tys. zł.

Według prokuratury, w lipcu 2009 r. spółka Administrator wydała też 2,7 tys. zł na usługi cateringowe dla organizatorów Wyścigu Solidarności, po czym na polecenie Karola F. faktura za wykonaną usługę została niezgodnie z prawdą opisana i zaksięgowana jako "koszt zarządzania wspólnotami mieszkaniowymi".

Trzeci zarzut, który postawiono wspólnie Karolowi F. i b. prokurentowi spółki Błażejowi P., dotyczy bezpodstawnego zwolnienia jednego z pracowników z obowiązku świadczenia pracy na pięć miesięcy 2009 r. Osoba ta nie musiała więc przychodzić do pracy, ale nadal pobierała wynagrodzenie - 2,4 tys. zł brutto miesięcznie. Według prokuratury spółka poniosła z tego powodu niezasadne koszty zatrudnienia w wysokości 12,9 tys. zł.

Karolowi F. i Błażejowi P. grozi do 5 lat pozbawienia wolności i kara grzywny.

Chrabąszcz przypomniała, że zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w czerwcu 2010 r. złożył zwolniony dyscyplinarnie z pracy b. wiceprezes spółki Administrator Paweł Stępień.

Do prokuratury oraz do lokalnych mediów trafiło wówczas nagranie rozmowy z września 2009 r., którą w hotelu pod Radomiem odbyli Karol F., prezydent Andrzej Kosztowniak i jego zastępca Robert Skiba oraz Stępień. Dotyczyła ona m.in. nieprawidłowości w Administratorze.

Rzeczniczka prokuratury, podkreśliła, że na tej podstawie prokuratura analizować będzie nie tylko zachowanie prezydenta Kosztowniaka, ale także pozostałych osób uczestniczących w tej rozmowie.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

No chyba z 5,000 zl stracila spolka ! Faktycznie to material na ogolnopolskie wiadomosci. W cywilizowanym kraju pracownik dostal by nagane i splacil straty. I na pewno nie uzywano by nazwiska burmistrza bez uzasadnionego powodu. Za taka nierzetelnosc powinien stracic prace dziennikarz.

horror, 2011-03-30 18:58:16 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE