Przed 70 laty wprowadzono nazwy miast: Olsztyn, Węgorzewo, Giżycko, Elbląg

Rządowym zarządzeniem ministrów: Administracji Publicznej i Ziem Odzyskanych 7 maja 1946 roku niemieckie nazwy miast na Warmii i Mazurach zastąpiono nowymi, polskimi, np. Allenstein stał się Olsztynem. Wprowadzanie nowych nazw nie obyło się bez protestów.
Przed 70 laty wprowadzono nazwy miast: Olsztyn, Węgorzewo, Giżycko, Elbląg
7 maja 1946 roku na mapie Warmii i Mazur pojawiły się nazwy miast: Olsztyn zamiast Allenstein, wschodniopruski Elbling został Elblągiem, a Lyck - Ełkiem. (fot. pixabay.com)

Zarządzeniem ministrów: Administracji Publicznej i Ziem Odzyskanych z dnia 7 maja 1946 r. "o przywróceniu i ustaleniu urzędowych nazw miejscowości" 7 maja 1946 roku na mapie Warmii i Mazur pojawiły się nazwy miast: Olsztyn zamiast Allenstein, wschodniopruski Elbling został Elblągiem, a Lyck - Ełkiem.

To samo zarządzenie opublikowane w "Monitorze Polskim" wprowadzało też polskie nazwy innych miast: Gołdap (Goldap), Dobre Miasto (Guttentag), Lidzbark Warmiński (Heilsberg), Pisz (Johanninburg), Giżycko (Lotzen), Morąg (Mohrugen), Nidzica (Neidenburg), Szczytno (Ottelsburg), Ostróda (Osterode), Kętrzyn (Rastenburg), Pasłęk (Preussisch Holland), Iława (Deutsch Eylau), Węgorzerwo (Angeburg).

Ministrowie wprowadzili te nazwy do obiegu, bo wcześniej o takim ich brzmieniu zdecydowała Komisja Ustalania Nazw Miejscowych (KUNM), która pracowała w Krakowie.

Jak powiedziała PAP dr Iwona Liżewska z olsztyńskiego Narodowego Instytutu Dziedzictwa wprowadzenie nowych nazw na tzw. Ziemiach Odzyskanych, do których zaliczano i teren dzisiejszego województwa warmińsko-mazurskiego, było koniecznością z kilku powodów.

"Władze chciały w ten sposób podkreślić przynależność tych ziem do Polski. Poza tym sami osadnicy, którzy tu przyjechali czuli potrzebę zastąpienia nazw niemieckich polskimi. Ważne były tu też kwestie organizacji administracji na tym terenie, trzeba było określić, jakie miejscowości wchodzą do jakiej gminy, czy powiatu" - przyznała dr Liżewska.

Mimo, że część Prus Wschodnich oficjalnie przyłączono do Polski po zakończeniu wojny, to już w czasie działań wojennych kilku autorów (m.in. Stanisław Kohutek, Władysław Chojnacki, Gustaw Leyding-Mielecki) niezależnie od siebie opracowało słowniki z niemieckimi nazwami miejscowości w Prusach Wschodnich, ich wcześniejszymi odpowiednikami, o ile takie były (np. nazwy pruskie), i propozycjami nazw tych miejscowości w języku polskim.

Mimo, iż słowników takich opracowano kilka, to - jak pisze w Maria Wagińska-Marzec w artykule naukowym "Zmiany nazw miejscowości na Warmii i Mazurach" - nie zawsze brano propozycje ich autorów pod uwagę. KUMN niechętnie korzystał z naukowej pomocy Instytutu Mazurskiego w Olsztynie, ponieważ krakowscy uczeni nie uznawali jego rangi jako placówki naukowej i badawczej.

W związku z tym nazwy miast, miasteczek i wsi na Warmii i Mazurach nadawano z perspektywy odległego Krakowa, co sprawiało, że proces nadawania nowych nazw trwał kilka lat. Najpierw nazwy otrzymywały ważniejsze i większe miasta (powiatowe), potem większe miejscowości, następnie wsie i maleńkie osady.

Nadawanie wszystkich tych nazw, jak pisze Wagińska-Marzec, nie obywało się bez kłopotów, badaczka mówi wręcz o "nazewniczym chaosie".

Zdarzało się, że mieszkający w danej wsi osadnicy "spolszczali" nazwę niemiecką np. niemieckie Korschen ludzie miejscowi nazwali Korszynem (dziś są to Korsze). Bywało, że gdy zachwyciło ich coś w okolicy (miejsce, czy zdarzenie) nadawali temu miejscu zupełnie inną od niemieckiej nazwę i tak np. dzisiejsze Drogosze, które w czasach Prus Wschodnich nazywano Donhofstad-Wolfsdorf osadnicy nazwali "Pałacowem", ponieważ w tej miejscowości znajdował się okazały, bogaty pałac jednej z najznamienitszych wschodniopruskich rodzin - Doenhoff.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.