Przyszłość bibliotek zależy od samorządów

Polskie biblioteki są coraz lepiej zorganizowane i wyposażone, główną barierą ich rozwoju jest obecnie nastawienie prowadzących je samorządów, które w wielu przypadkach nie doceniają znaczenia społecznego książnic - uważa Tomasz Makowski, dyrektor Biblioteki Narodowej.
Przyszłość bibliotek zależy od samorządów

Obecnie mamy w Polsce prawie 8 300 bibliotek publicznych, z czego około 6 tys. to biblioteki w małych miejscowościach. Podobnie jak biblioteki szkolne, utrzymywane są ze środków władz samorządowych. Zdaniem Tomasza Makowskiego, dyrektora BN, przewodniczącego Krajowej Rady Bibliotecznej, głównym problemem polskich książnic jest postawa samorządów, które nie doceniają korzyści płynących z inwestycji w lokalną bibliotekę.

Czytaj też:  SLD przeciw zmianom w organizacji bibliotek

"Biblioteki w Polsce są bardzo często niedoinwestowane - zarówno te szkolne jak i publiczne. Obowiązek ich finansowania spoczywa na wójtach, burmistrzach i prezydentach miast, którzy nie zawsze doceniają rolę, jaką pełnią w społeczeństwie. Poziom czytelnictwa w Polsce, tak jak w innych krajach, jest ściśle powiązany z kondycją bibliotek lokalnych. Warto zauważyć, że ludzie czytający są bardziej zadowoleni z życia, szybciej robią karierę i, co może być zaskakujące - częściej uprawiają sport. Czytający płacą wyższe podatki, bo mają większe kompetencje i lepiej zarabiają. To tylko niektóre zalety czytania i korzystania z bibliotek, które władze samorządowe powinny brać pod uwagę" - przypomina Tomasz Makowski.

Poziom zaangażowania polskich samorządów w rozwój książnic pokazuje zestawienie rocznych zakupów nowości książkowych dla bibliotek w różnych krajach: w Polsce kupuje się rocznie 7,2 wolumina na 100 mieszkańców, średnia europejska to 25 woluminów, a w krajach skandynawskich ten wskaźnik przekracza 30 woluminów.

Czytaj też: Biblioteka szkolna i publiczna w jednym

"Dotacja ministra kultury i dziedzictwa narodowego, który co roku przeznacza pewną sumę na zakupy dla bibliotek (w bieżącym i zeszłym roku było to 20 mln zł) powinna być jedynie zachętą dla samorządów do inwestowania w nowości biblioteczne. Niestety zdarza się często, że samorządy uznają tę dotację za znak przejęcia przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego tego obowiązku na siebie" - mówił dyrektor BN.

Tymczasem wszystko wskazuje na to, że znaczenie bibliotek będzie rosło. Już dziś funkcje, jakie pełnią lokalne biblioteki, dalece wykraczają poza wypożyczanie książek.

Makowski uważa, że na terenie większości lokalnych gmin biblioteka jest "jedynym azylem społecznym, miejscem bezpłatnym, do którego można przyjść i bez tłumaczeń spędzić czas. W bibliotece można nie tylko czytać książki, przeglądać gazety, ale też korzystać z internetu, zamówić bilety, zapłacić rachunki, szukać pracy w internetowych ogłoszeniach. Biblioteka jest jedynym miejscem edukacji dorosłych, w którym można np. nauczyć się za darmo korzystania z internetu. Ta edukacyjna rola bibliotek nie skończy się na pokoleniu ludzi, którzy obecnie są starsi, wykluczeni ze świata cyfrowego. Jeżeli postęp techniczny będzie utrzymywał tempo, to dzisiejsi 20- i 30-latkowie za kilka dekad mogą być tak samo zagubieni, jak teraz bywają ich rodzice i dziadkowie" - podkreśla dyrektor BN.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE


Jeśli biblioteki
Z gmin usuniecie,
To wtedy, Polsce,
Nóż w plecy wbijecie.

Eterno Vagabundo, 2013-03-04 19:53:23 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE