Skontrolowano podhalańskie bacówki

- Sześć z siedmiu wyrywkowo skontrolowanych bacówek posiada unijne certyfikaty pozwalające na wytwarzanie oscypków - poinformował w czwartek starosta tatrzański Andrzej Gąsienica-Makowski. Na Podhalu zakończyły się kontrole bacówek.
Skontrolowano podhalańskie bacówki

o roku pod koniec czerwca wyrywkowo wybrane bacówki odwiedzają kontrolerzy z Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, sanepidu, lekarze weterynarii, samorządowcy i przedstawiciele Tatrzańskiego Parku Narodowego (TPN). W tym roku skontrolowano bacówki na terenie TPN.

Czytaj też: Od rolady do oscypka: czyli na szlaku

Tradycyjny oscypek jest produktem chronionym w całej Unii Europejskiej. Jego producenci, chcąc sprzedawać te sery, muszą uzyskać certyfikat potwierdzający zgodność sposobu ich wytwarzania z metodami produkcji opisanymi w specyfikacji.

Obecnie taki certyfikat posiada 39 baców na około 100 wytwarzających oscypki, a kolejni o nie zabiegają. W czerwcu 2010 roku certyfikat miało zaledwie pięciu baców.

Czytaj też: Małopolska kusi regionalnymi smakołykami

Starosta tatrzański zaznaczył, że coraz więcej baców chce mieć unijny certyfikat.

"Bacowie wiedzą, że oscypek jest sztandarowym produktem spożywczym Podhala i warto posiadać certyfikat unijny. Żeby rozwijał się nasz produkt regionalny, to musi rozwijać się pasterstwo" - dodał.

Zdaniem Gąsienicy - Makowskiego, skontrolowane bacówki prezentują wysoki poziom sanitarny, a produkowane w nich oscypki są najwyższej jakości.

Jeden z baców, który podczas kontroli nie posiadał certyfikatu, tłumaczył, że wytwarza on tylko bundz (biały ser owczy) i żętycę (serwatkę z mleka owczego), a na te produkty nie jest wymagany unijny certyfikat.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.