Służby hydrologiczne w stanie gotowości

Obecnie na terenie Polski nie ma zagrożenia powodziowego, a zbiorniki retencyjne mają od 100 proc. do 300 proc. rezerwy powodziowej. Służby hydrologiczne i służby wojewodów są jednak w stanie gotowości.
Służby hydrologiczne w stanie gotowości

ZAKTUALIZOWANY. Bezpieczeństwu przeciwpowodziowemu poświęcone było 3 kwietnia posiedzenie Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego. Wzięli w nim udział minister Michał Boni i sekretarz stanu w MAC Włodzimierz Karpiński.

Do kompetencji MAC należy bowiem przeciwdziałanie klęskom żywiołowym oraz usuwania ich skutków a także nadzorowanie systemu powiadamiania ratunkowego.

Podczas posiedzenia premier Donald Tusk wysłuchał raportów szefów poszczególnych resortów i przedstawicieli służb odpowiedzialnych za zabezpieczenie przeciwpowodziowe. Raporty złożyli także - dzięki wideokonferencji - wojewodowie: dolnośląski, podkarpacki, małopolski, śląski i opolski.

Według obecnych danych na terenie Polski nie ma zagrożenia powodziowego, a zbiorniki retencyjne mają od 100 proc. do 300 proc. rezerwy powodziowej. Służby hydrologiczne i służby wojewodów są jednak w stanie gotowości, obserwując zmiany wysokości poziomów rzek, zwłaszcza w rejonach przygranicznych - południowych i południowo wschodnich.

- Musimy mieć świadomość, iż mimo odbudowy dużej części wałów, które zostały zniszczone podczas powodzi 2010 roku, ważna jest kontynuacja projektów monitorujących stan obwałowania poszczególnych odcinków rzek - zwrócił się do wojewodów minister Boni.

- Powinniśmy wykorzystać ten czas na przegląd i maksymalne przyśpieszenie wycinki drzew i krzewów osłabiających elementy wałów i zabezpieczeń powodziowych. Konieczne jest maksymalne uproszczenie procedur, tak, aby w kwietniu i maju zrobić jak najwięcej przed sezonem letnim - dodał.

Minister Boni odniósł się także do zabezpieczonych na rok 2013 środków, które zostaną uruchomione w przypadku nagłych zdarzeń pogodowych i kataklizmów. W budżecie na rok 2013 zabezpieczono na usuwanie skutków klęsk żywiołowych 1 mld 74 mln zł.

O zagrożenie powodziowe pytali w Sejmie w czwartek posłowie. Wiceszef resortu środowiska Stanisław Gawłowski odpowiadał na pytania posłów PiS Macieja Małeckiego, Wojciecha Jasińskiego, Roberta Kołakowskiego, Marka Opioły i Zbigniewa Girzyńskiego w sprawie stanu zabezpieczenia przeciwpowodziowego mieszkańców nadwiślańskich powiatów: płockiego i sochaczewskiego oraz planowanych działań ratunkowych na wypadek powodzi.

Gawłowski zapewnił, że obecnie nie ma nigdzie na terenie naszego kraju zagrożenia powodziowego.

„Tego typu zjawiska nie występują" - podkreślił. Zapewnił, że rząd realizuje „sukcesywnie przedsięwzięcia inwestycyjne, które zmniejszają zagrożenie powodzią".

Gawłowski wyjaśnił, że w ciągu dnia mamy spływ wody do rzek, a wieczorem i nocą temperatura spada poniżej zera.

„We wszystkich zbiornikach przeciwpowodziowych mamy minimum 100-proc. rezerwę przeciwpowodziową. We wszystkich rzekach, może poza wyjątkiem Bugu, nie ma żadnych zagrożeń hydrologicznych, zwiększonej ilości wody. I wreszcie mamy ogromne rezerwy retencji gruntowej" - wyliczał wiceminister.

Wiceszef resortu środowiska zapewnił, że wszystkie służby ratownicze są wyposażone w dodatkowy sprzęt, a od kilku lat są systematycznie szkolone.

Gawłowski zwrócił przy tym uwagę, że nie ma takiego państwa na świecie, które w 100 procentach zlikwidowało problem zagrożenia powodziowego.

„Nawet najbogatsze państwa nie radzą sobie z tym do końca. Działania, które prowadzimy, idą w kierunku zmniejszania tego zagrożenia, ale nie niwelują samej powodzi" - zaznaczył.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE