Sprawdzą wodę w jeziorach Nidzkie i Bełdany

Burmistrz Rucianego-Nidy Zbigniew Opalach zlecił inspektoratowi ochrony środowiska zbadanie wód jeziora Nidzkiego i Bełdany. Badania próbek zostaną wykonane we wtorek.

Opalach powiedział, że badanie jakości wód zlecił w poniedziałek. "Obdzwoniłem dziś wszystkie kąpieliska, pracownik urzędu był na miejscu i nie potwierdził, że w wodzie występują sinice. Zleciłem Wojewódzkiemu Inspektoratowi Ochrony Środowiska pobranie próbek wody, badania zostaną wykonane we wtorek" - powiedział burmistrz.

Dodał, że "od rana dzwonią zaniepokojeni właściciele pensjonatów i ośrodków wczasowych". "Jestem w kontakcie z Sanepidem w Piszu i z wędkarzami, którzy nie potwierdzają wystąpienia sinic" - zaznaczył.

Rzecznik Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Olsztynie Elżbieta Łabaj powiedziała, że dotąd żaden z organizatorów kąpielisk w tej części Wielkich Jezior Mazurskich nie zgłosił informacji o takiej sytuacji.

"Każdy organizator kąpieliska ma taki obowiązek, wówczas przedstawiciele sanepidu jadą we wskazane miejsce, by zbadać wodę. Ale jeśli nie zgłosił, to nie oznacza, że nie ma zakwitu, zakwity o tej porze były, są i będą. Byłabym zdziwiona, gdyby nie było takiego zjawiska, to normalne o tej porze" - podkreśliła Łabaj.

Poinformowała, że w poniedziałek pracownicy powiatowej stacji sanitarno-epidemiologicznej w Piszu byli nad jeziorami w południowej części Jezior Mazurskich. "We wtorek będą informacje o stanie wód jezior, zebrane przez pracowników sanepidu" - powiedziała Łabaj.

Wcześniej o zagrożeniu zakwitem glonów, a wraz z nimi toksycznych sinic, informowali naukowcy z Uniwersytetu Warszawskiego, powołując się na badania jakości wód w akwenach południowej części Wielkich Jezior Mazurskich.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE