Starostwo bez pieniędzy na muzeum

Muzeum w byłym hitlerowskim obozie zagłady w Sobiborze (Lubelskie) grozi ograniczenie działalności.
Starostwo bez pieniędzy na muzeum
Starostwu powiatowemu we Włodawie, które prowadzi placówkę, brakuje pieniędzy.

Starosta włodawski Wiesław Holaczuk powiedział w środę, że dotychczas koszty utrzymywania muzeum pokrywane były z programu Mecenat prowadzonego przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. - Na zasadzie konkursu otrzymywaliśmy z tego programu corocznie od 150 do 350 tys. zł. Ale w zeszłym roku program został zlikwidowany - powiedział Holaczuk.

Placówka w Sobiborze jest oddziałem Muzeum Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego prowadzonego przez starostwo powiatowe we Włodawie. Większość muzeów martyrologicznych w Polsce to placówki państwowe. Muzeum w Treblince prowadzi samorząd województwa mazowieckiego. Sobibór jest jedynym byłym obozem zagłady, którym opiekuje się samorząd powiatowy - podkreślił Holaczuk.

Od 1 kwietnia tego roku muzeum w Sobiborze miało być przejęte przez państwo i miała tu zostać utworzona nowa placówka muzealna podległa MKiDN. Tak się nie stało. Starosta został poinformowany, że nastąpi to od 1 stycznia przyszłego roku. - Potrzebujemy na ten okres przejściowy około 250 tys. zł - ocenia Holaczuk.

Jak wyjaśnił starosta, nie chodzi o fundusze na działalność merytoryczną muzeum, bo na to jest dosyć pieniędzy, ale na koszty administracyjne, ochronę obiektu, energię, płace pracowników. Muzeum dla zwiedzających jest czynne w sezonie turystycznym, od maja do połowy października. Zatrudnia pięciu pracowników. W ubiegłym roku Sobibór odwiedziło ponad 20 tys. osób. Przyjeżdża tu wiele wycieczek z zagranicy.

Kilka lat temu przedstawiciele Holandii, Izraela, Słowacji i Polski zdecydowali o powołaniu komitetu sterującego, dla lepszego upamiętnienia miejsca zagłady w Sobiborze. Rząd Holandii przekazał na ten cel milion euro za pośrednictwem Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie. 100 tys. euro z tych pieniędzy przeznaczono już na prace archeologiczne, które prowadzi obecnie w Sobiborze ekipa polskich i izraelskich archeologów - poinformował Holaczuk.

Holaczuk podkreśla, że starostwo nie chce ograniczać działalności placówki, ale bardzo brakuje mu pieniędzy. Podaje przykład trudności finansowych szpitala we Włodawie, który ma 13 mln zł długów. Starosta oczekuje pomocy od ministerstwa. - Poinformowałem ministerstwo o sytuacji. To byłby międzynarodowy skandal, gdybyśmy musieli ograniczyć ruch turystyczny w Sobiborze. Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie - podkreślił Holaczuk.

Wystąpienie do ministra kultury i dziedzictwa narodowego w tej sprawie skierował senator z Lubelszczyzny Lucjan Cichosz. Zwrócił się w nim o współfinansowanie muzeum w Sobiborze przez ministerstwo. Cichosz zwrócił się o 300 tys. zł - jak napisał - niezbędne do zapewnienia ciągłości działania placówki do końca roku.

W biurze rzecznika MKiDN poinformowano,  że ministerstwo przygotowuje stanowisko w sprawie sytuacji muzeum w Sobiborze.

Od kwietnia 1942 r. do października 1943 r. Niemcy wymordowali w Sobiborze co najmniej 250 tys. Żydów pochodzących z Polski, krajów Europy, okupowanych terenów Związku Sowieckiego, a także około tysiąca Polaków. 14 października 1943 r. w obozie wybuchł zbrojny bunt. Ponad 300 więźniom udało się uciec; wojnę przeżyło 53 z nich. Muzeum w Sobiborze utworzono w 1993 r. w 50. rocznicę ucieczki.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE