Taka woda nawet się nam nie śniła

  • Przegląd prasy/Polska The Times
  • 28-05-2010
  • drukuj
Zdaniem gen. Janusza Skulicha, zastępcy komendanta głównego Straży Pożarnej, sytuacja powodziowa jest opanowana. Przed nami kolejna faza: usuwanie skutków. A to ogrom pracy.
Taka woda nawet się nam nie śniła

Gen Skulich w wywiadzie dla „Polski The Times” nie zgadza się z tezą, że skala powodzi dowodzi przede wszystkim tego, że nasze państwo tkwi w koszmarnym bałaganie. Taka ilość wody, jaka wpadła do polskich rzek w kilka dni nie miała precedensu w naszej historii.

Uważa również, że brawura i bohaterstwo strażaków nie wynikają z zaniedbań innych, z braku nowoczesnej ochrony przeciwpowodziowej, planów, które pozostały na papierze, i papierów, którymi przerzucają się urzędnicy i politycy. Skuteczna ochrona przed takimi katastrofami wynika z dobrej pracy zespołowej. „My jesteśmy strażakami i mamy ratować życie, a nie oceniać pracę innych instytucji. Choć niewątpliwie działalność każdej z nich, dla poprawy bezpieczeństwa, powinna zostać zweryfikowana” – sądzi generał.

Nie ma on też pretensji do samorządów, które trwoniły publiczne pieniądze na kolejne pomniki, zamiast porządkować choćby kwestię budowania na obszarach zagrożonych powodziami. Uważa on, że nie w takich kategoriach należy formułować wnioski z powodzi. W jednym z punktów pomiarowych koło Bielska-Białej zanotowano opady deszczu rzędu 290 cm na metr kwadratowy. To prawie trzy metry wody. „Coś takiego chyba nikomu nawet się nie śniło. Ja wiem, że wiele rzeczy można było zrobić lepiej, ale na takie analizy jeszcze przyjdzie czas” – mówi gen. Skulich w wywiadzie dla „Polska The Times”.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE