Tama bez pomocy długo nie wytrzyma

  • Przegląd prasy/Rzeczpospolita
  • 26-05-2010
  • drukuj
Zapora we Włocławku przetrwała powódź. Ale następnym razem może nie sprostać żywiołowi.
Tama bez pomocy długo nie wytrzyma

Zbiornik we Włocławku działa od 40 lat. Każdemu wzrostowi poziomu Wisły towarzyszą obawy, że tama pęknie. Niepokój jest uzasadniony, bo miała samodzielnie powstrzymywać wody Wisły tylko przez 10 do 15 lat. Nie była projektowana jako samodzielny obiekt. Tymczasem jest nim co najmniej o 25 lat za długo – pisze „Rzeczpospolita”.

Niepokojące sygnały o pogarszającym się stanie technicznym włocławskiej zapory pojawiły się na początku lat 90. Wysyłali je specjaliści hydrolodzy, m.in. z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej.

Kontrole wykazały, że niezbędne są prace remontowe. Maksymalna różnica poziomu wody przed i za tamą wzrosła do 14 m, projekt zaś przewidywał różnicę 10,5 m. Sytuację nieco poprawił zbudowany w 1999 roku próg spiętrzający wodę za tamą. Ale nie zmieniło to zasadniczo sytuacji: napór wody z jednej strony tamy jest zbyt duży.

Są dwa wyjścia. Albo zbudować tamę w Nieszawie, aby jej zbiornik podparł włocławską staruszkę, albo zdemontować elektrownię, rozebrać zaporę i osuszyć zalew. Dno osuszonego zbiornika porastałby las łęgowy, który zneutralizowałby szkodliwe substancje – radzi „Rzeczpospolita”.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

proszę przeczytać całość artykułów w rp.pl a potem wyciągać wnioski rp.pl/artykul/485030.html

mieszkaniec Włocławka, 2010-05-26 22:01:04 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE