Tanie Linie Kolejowe też znikają

  • Przegląd prasy/Gazeta Wyborcza
  • 07-05-2010
  • drukuj
PKP InterCity od 1 czerwca zlikwiduje kolejnych kilkadziesiąt połączeń kolejowych.
Tanie Linie Kolejowe też znikają

Jak dowiedziała się nieoficjalnie „Gazeta Wyborcza”, zniknie ok. 40-50 połączeń Tanich Linii Kolejowych, czyli międzywojewódzkich połączeń, na które PKP InterCity otrzymuje dotacje z Ministerstwa Infrastruktury. Łącznie przewoźnik ma ich 345. Likwidację wymusiła siostrzana spółka z grupy PKP Polskie Linie Kolejowe, do której należą tory. InterCity ma wobec niej ok. 160 mln zł długu.

Prezes PKP InterCity Grzegorz Mędza poinformował „Gazetę Wyborczą”, że jego firma jest w trakcie tworzenia listy, ale nie mógł powiedzieć, ile dokładnie pociągów się na niej znajdzie. Specjaliści rynku kolejowego przekonują, że taki ruch jest na rękę PKP InterCity. Przejęcie w 2008 r. połączeń międzywojewódzkich przysporzyło spółce wielu kłopotów. Sporo pociągów jest niedochodowych, więc ich likwidacja może pomóc przewoźnikowi.

Tymczasem Przewozy Regionalne walczą o każdy pociąg InterRegio, aby mimo kłopotów jak najwięcej połączeń utrzymać. InterCity nie wykonuje takich ruchów. Grzecznie tworzy listę, przekaże ją PLK i po kłopocie. Eksperci uważają, że InterCity wykorzystuje pretekst, aby z czystymi rękami pozbyć się pociągów przynoszących największe straty.

Postępowanie w sprawie zawieszonych pociągów wszczął Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jego prezes Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel zapewnia, że urząd sprawdzi, czy PLK nie złamało prawa, odwołując pociągi Przewozów Regionalnych oraz czy zarządca infrastruktury nie wykorzystuje dominującej pozycji na rynku.

Po zatrzymaniu pociągów InterRegio posłowie PiS zażądali wyjaśnień od ministra infrastruktury. Uważają oni, że w polskim kolejnictwie postępuje zapaść finansowa, a gwałtowny wzrost deficytu w Przewozach Regionalnych grozi poważnymi zakłóceniami w dowozie ludzi do pracy. Należący od zeszłego roku do samorządów województw przewoźnik ma wobec różnych spółek PKP ponad 430 mln zł długu.

Minister Cezary Grabarczyk stwierdził, że mógł tylko nakłaniać Przewozy Regionalne i PKP PLK do negocjacji. Za przyszłość Przewozów Regionalnych odpowiadają samorządy województw – informuje „Gazeta Wyborcza”.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

Rozwalmy wszystko. Niech zostaną, Niemcy ze swoją Deutsche Baną. W końcu to taki już jest kraj: Arbeit fur andere und wir sind frei.

Eterno Vagabundo, 2010-05-09 17:37:22 odpowiedz

Dla gory i rzadzacych my jestesmy krolikami doswiadczalnymi . Najwazniejsze ze im sie dobrze powodzi a ty niewolniku siedz cicho bo cie wyrzuca na bruk. I to jest panstwo opiekuncze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Artiko, 2010-05-07 12:09:11 odpowiedz

Tak będzie

Zenon, 2010-05-07 10:10:17 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE