Tirom w swoim mieście mówi "nie"

  • AW/tarnobrzeg.pl
  • 06-06-2011
  • drukuj
Norbert Mastalerz, prezydent Tarnobrzega nie zgodził się na awaryjne skierowanie ruchu pojazdów (w tym TIR-ów) przez miasto. Decyzję tłumaczy obawą o całkowite zakorkowanie miasta i zniszczenie dróg przez ciężkie pojazdy.
Tirom w swoim mieście mówi "nie"

Po awarii mostu na Wiśle, w Nagnajowie, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zaproponowała zmianę organizacji ruchu polegającą na skierowaniu pojazdów (w tym TIR-ów) przez Tarnobrzeg. Prezydent Tarnobrzega (sprawdź jego notowania/zabierz głos)stanowczo sprzeciwił się rozwiązaniu, które miałoby obowiązywać aż do 30 września br.

- Nie dopuszczę do tego, aby kilkudziesięciotonowe ciężarówki kompletnie zniszczyły nasze drogi. Nie pozwolę także na całkowite sparaliżowanie miasta, i tak zakorkowanego z powodu przebudowy głównych dróg. Rozmawiałem w tej sprawie już z wojewodą podkarpacką Małgorzatą Chomycz, której przedstawiłem konkretne argumenty - mówi Norbert Mastalerz.

Argumenty prezydenta to m.in.: trwająca modernizacja drogi wojewódzkiej nr 871 (wraz z budową wiaduktu), przebudowa skrzyżowania drogi nr 871 z drogą nr 723 oraz przebudowa (m.in. budowa dwóch rond) ulic Szpitalnej, Targowej, Mickiewicza, Niepodległości i Piłsudskiego.

Skutkiem czego są olbrzymie utrudnienia w ruchu miejskim. - Rozumiem trudną sytuację drogowców po awarii mostu w Nagnajowie, ale muszą oni znaleźć inne rozwiązanie. Nie kosztem Tarnobrzega i jego mieszkańców – dodaje Mastalerz.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE