Toruń wprowadza opłatę miejscową

Od nowego roku w Toruniu będzie pobierana opłata miejscowa od osób przebywających w mieście w celach turystycznych, wypoczynkowych i szkoleniowych dłużej niż dobę. Stawka wyniesie 2 zł za dzień.
Toruń wprowadza opłatę miejscową

Radni uznali, że Toruń posiada warunki sprzyjające dłuższemu pobytowi, jak właściwości klimatyczne i walory krajobrazowe. Wskazano, że Toruń położony jest w szerokiej i odpowiednio zalesionej dolinie Wisły, posiada liczne zabytki architektury i budownictwa, muzea i obiekty historyczno-wojskowe, centra kultury i sztuki, teatry i planetarium, a także rozbudowaną bazę hotelarską.

Opłata miejscowa, zwana też klimatyczną, w wysokości 2 zł za każdy dzień pobytu pobierana będzie w drodze inkasa przez osoby prowadzące hotele, motele, hostele, pensjonaty, schroniska, domy pielgrzyma, ośrodki kempingowe, pola namiotowe i biwakowe.

Za pobór opłaty miejscowej przewidziano wynagrodzenie w wysokości 10 proc. zainkasowanych kwot.

Z opłaty miejscowej zwolnieni będą m.in. członkowie personelu przedstawicielstw dyplomatycznych i urzędów konsularnych, osoby przebywające w szpitalu, niewidomi i ich przewodnicy, a także zorganizowane grupy dzieci i młodzieży szkolnej.

Władze Torunia zaznaczyły, że opłaty miejscowe wprowadzono już w innych miastach, np. Krakowie, Gdańsku, Gdyni, Kazimierzu Dolnym, Suwałkach, Pułtusku, Olsztynie i Zakopanem. Stawki opłat w tych miastach wynoszą do 1,6 do 2 zł za dzień pobytu.

Z opracowania przygotowanego na zlecenie Urzędu Miasta Torunia wynika, że w 2010 r. gród Kopernika odwiedziło około 1,6 mln zł turystów, z których 670 tys., czyli 41,9 proc. zatrzymało się, na co najmniej jedną noc. Podobnie było w 2011 r., gdy w mieście gościło 1,63 mln osób, z których 692 tys. czyli 42,5 proc. pozostało przez co najmniej jedną noc.

 


KOMENTARZE (5)ZOBACZ WSZYSTKIE

Moim zdaniem opłaty miejscowe są naruszeniem zasady równego traktowania obywateli. No bo niby czemu osoba, która przyjechała do miasta na kilka dni ma płacić taką opłatę, a ktoś, kto stale w nim mieszka - nie? I czemu ma płacić tylko ten, kto zdecyduje się w mieście nocować? Bo przecież osoba, która... przyjedzie rano i wieczorem wyjedzie, żadnych opłat miejscowych nie będzie płącić (no chyba, że wzorem średniowiecza, straż miejska będzie pobierała myto przy wjeździe do miasta)?
Pazerność władz miejskich często graniczy z głupotą - miast bowiem zachęcać ludzi do przyjeżdżania i zostawiania pieniędzy w hotelach, restauracjach i u sprzedawców pamiątek, od których później miasto należny sobie profit weźmie, odstręczają ich wprowadzaniem dodatkowych opłat. I rozumiem jeszcze, gdyby były to miasta super wyjątkowe, ale co szczególnego jest w takim Toruniu? Miasto, którego najciekawsze atrakcje da się odwiedzić w jeden dzień (od rana do wieczora) jeszcze zniechęca gości do nocowania w nim. Po prostu absurd.
Ale nie jedyny to absurd w Polsce. Weźmy choćby zwiedzanie kościołów. W wielu co sławniejszych kościołach w Polsce wprowadzono opłaty za ich zwiedzanie. Tymczasem we Włoszech, gdzie kościoły są bez porównania atrakcyjniejsze (i ze względu na architekturę czy wystrój, jak też ze względu na ich rangę) wstęp do wszystkich jest bezpłatny. I tam w kościołach roi się od turystów, którzy chętnie zostawiają "co łaska" w skarbonach, a u nas państwo musi łożyć na ich utrzymanie, bo turyści mają gdzieś.
rozwiń

krzyciel, 2012-12-27 09:03:42 odpowiedz

A ja, jako osoba wynajmująca mam wyręczać zdzierców w wydębianiu od ludzi tych 2 zł za dobę, a za to dostanę 10 % czyli 20 gr ni i zapłacę od tego "dochodu" podatek. Nie mam zamiaru podejmować się tego zadania, bo nie jest mi potrzebna dodatkowa praca, nikt ze mną nie rozmawiał na temat t...akiego zatrudnienia. Ja go nie chcę, nawet za sumę 5 x większą, bo mi nie odpowiada świecenie oczami przed ludżmi, którzy i bez tego zostawiają naszym władzom niezłe pieniądze. Z tych "zarobionych" pieniędzy mam sobie również kupić druki ścisłego zarachowania, zeby klientom wypisywać rachunki.
Nie mam zamiaru zawrzeć takiej umowy z p. prezydentem choćby z powodu formy pisma, które mi przysłał. Arogancja, przedmiotowe traktowanie człowieka, nie znosząca sprzeciwu nakazowość i od razu groźby i straszenie kontrolami. Ciekawa jestem kto nas będzie kontrolował, o ile etatów trzeba będzie rozbudować urzędniczą machinę, ile stołków zajmą znajomkowie p. prezydena i jego świty?
rozwiń

Prowadząca pensjonat, 2012-12-20 14:51:58 odpowiedz

Popieram wasze komentarze

autor:agro123.pl, 2012-11-26 20:39:35 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE