Trwa wypompowywanie wody z rozlewisk w powiecie sandomierskim

Ok. 140 strażaków pracuje od rana w czwartek w powiecie sandomierskim przy wypompowywaniu wody z rozlewisk powstałych po wtorkowej ulewie.
Trwa wypompowywanie wody z rozlewisk w powiecie sandomierskim
Rozpoczęli także pierwsze prace przy usuwaniu wody z piwnic podtopionych budynków.

Podczas trzygodzinnej ulewy, która przeszła nad Sandomierzem oraz gminami Dwikozy, Wilczyce i Samborzec we wtorek wieczorem, zostało podtopionych ok. 300 posesji.

Jak poinformował rzecznik sandomierskich strażaków Bogusław Karbowniczek ratownicy używają 46 pomp, o różnej wydajności. „Pocieszające jest to, że świeci słońce, a woda w rozlewiskach opadła samoczynnie o 10-20 centymetrów. Dziś możemy rozpocząć już wypompowywanie wody z piwnic budynków, ale nie da się tego zrobić wszędzie naraz, więc mieszkańcy muszą uzbroić się w cierpliwość” – tłumaczył strażak.

Sandomierskim strażakom pomagają zastępy z kilku powiatów województwa świętokrzyskiego oraz z Małopolski i Lubelszczyzny.

Kierowcy jadący przez Sandomierz drogami krajowymi nr 77 i 79 mogą przejeżdżać przez miasto bez większych przeszkód. W środę ruch na trasach – ze względu na szkody jakie wyrządził deszcz – był ograniczony, a droga nr 79 była całkowicie zamknięta.

Jak poinformowała rzeczniczka kieleckiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Małgorzata Pawelec, na drodze nr 79 z Krakowa do Warszawy, w okolicy Węzła Kraków na odc. ok. 600 m wprowadzono – do odwołania – ruch wahadłowy. „Woda naruszyła nawierzchnię trasy i drogowcy pracują przy naprawianiu szkody” – powiedziała Pawelec.

Dodała, że okresowo ruch wahadłowy, może być wprowadzony na drodze nr 77 – między Sandomierzem, a Stalową-Wolą – gdzie drogowcy prowadzą prace przy podmytych poboczach i chodnikach.

Według specjalistów melioracji, w Sandomierzu podczas ulewy spadło tyle deszczu, ile zwykle odnotowuje się przez dwa miesiące. W mieście ucierpiały domy i dwie szkoły, zniszczone podczas ubiegłorocznej powodzi, położone na prawym brzegu Wisły.

Opady deszczu spowodowały w kilku miejscach osunięcie się skarpy sandomierskiej starówki, na lewym brzegu rzeki. Wiceburmistrz Sandomierza Marek Bronkowski zapewnił, że mimo iż osuwiska wyglądają groźnie, nie ma niebezpieczeństwa zniszczenia konstrukcji stojących na skarpie budynków.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE