Turystyczny Fundusz Gwarancyjny nie dla marszałków

Turystyczny Fundusz Gwarancyjny ma zdjąć z marszałków województw obowiązek organizowania powrotów z zagranicy turystów bankrutujących biur podróży.
Turystyczny Fundusz Gwarancyjny nie dla marszałków

Komisja Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki wystosowała do Prezesa Rady Ministrów dezyderat w sprawie powołania Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego. Za przyjęciem projektu głosowało 13 posłów, czyli wszyscy obecni na sali.

- Fantastyczny dezyderat - komentowali na gorąco członkowie komisji.

Zdaniem posłów w efekcie niekorzystnych dla marszałków wyroków sądów, które oddaliły ich powództwa wobec Skarbu Państwa o zwrot kosztów poniesionych na sprowadzenie turystów do kraju, część marszałków województw nie chce kch sprowadzać. Potrzeba w związku z tym utworzenia dodatkowego zabezpieczenia podróżnych.

- Połowa marszałków twierdzi, że w ogóle nie chce sprowadzać turystów, druga połowa deklaruje, że sprowadzi, ale tylko do wysokości gwarancji ubezpieczeniowych. Ale to zrozumiałe, marszałkowie województw mają ważniejsze obowiązki niż sprowadzanie turystów - podkreślał Andrzej Gut-Mostowy z PO.

W opinii Zbigniewa Babalskiego z PiS organizowanie powrotów turystów z zagranicy było sztucznie przyporządkowane samorządom wojewódzkim. Utworzenie funduszu zdejmie z marszałków ten często kłopotliwy obowiązek. 

Co więcej, seria niewypłacalności biur podróży z 2012 roku pokazała, że zabezpieczenia finansowe w formie gwarancji ubezpieczeniowych mogą okazać się niewystarczające na pełny zwrot wpłat wniesionych przez klientów biur podróży, a nawet na pokrycie kosztów powrotu turystów do kraju.

Wiceminister sportu i turystyki Bogusław Andrzej Ulijasz wyjaśnił, że prace nad nowym funduszem już trwają, Komitet Rady Ministrów przyjął już projekt założeń. Na wzór Bankowego Funduszu Gwarancyjnego ma on posiadać osobowość prawną, ale będzie wyłączony z finansów publicznych. Każdy z turystów wyjeżdżających na wakacje ma płacić 10-15 zł składki.

Zdaniem posłów badania pokazują, że polski turysta jest w stanie wydać kilkanaście złotych w zamian za całkowitą pewność usługi turystycznej.

Zbigniew Babalski z PiS zastanawiał się, kto będzie zarządzał tak dużą sumą.

- Zakładając milion turystów i 15 z od każdego, Fundusz będzie dysponował 15 mln zł. To niemałe pieniądze - zauważył Zbigniew Babalski.

Marek Matuszewski z PiS zarzucał stronie rządowej, że prace nad projektem trwają już pięć lat. Zastanawiał się ponadto, dlaczego tak dużo ma kosztować obsługa Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego.

- Zdaniem resortu obsługa kilkunastu milionów złotych funduszu ma kosztować dwa i pół miliona złotych. Czy to nie za dużo? - pytał poseł.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.