Uczczono ofiary zbrodni w Dolinie Śmierci

Uroczystym apelem poległych w piątek tłumy mieszkańców Bydgoszczy uczciły Polaków i Żydów zamordowanych 71 lat temu w Dolinie Śmierci. Do dziś nie ma pewności, ile osób zostało zgładzonych w tym miejscu.
Apel odbył się w 71. rocznicę pierwszych egzekucji.

- Dolina Śmierci - to makabryczna nazwa, której nie znajdziemy na żadnej mapie, ani w żadnym wykazie miejscowości. Nie znajdziemy, bo to nie jest miejscowość, a miejsce nikomu do 1939 roku, a właściwie Polakom aż do 1946 roku nieznane - przypomniał ks. Jan Andrzejczak, proboszcz parafii, na terenie której znajduje się obecnie Dolina.

Na terenie wzgórz i wąwozów, oddalonych wówczas od Bydgoszczy, wymordowano w 1939 roku bez sądu około 1200 Polaków, przede wszystkim przedstawicieli inteligencji: nauczycieli, urzędników, kupców, rzemieślników, lekarzy i duchownych. Oprawcy do ostatnich chwil znęcali się nad bezbronnymi ofiarami, a nawet tuż przed uśmierceniem robili im zdjęcia "portretowe", które odnaleziono po wojnie.

W 1946 roku przypadkowo natrafiono na zbiorowe mogiły, ale urzędową ekshumację, z nieznanych do dziś przyczyn, nagle przerwano po wydobyciu szczątków około 300 osób. W ubiegłym roku w dolinie ukończono budowę Kalwarii Bydgoskiej, której idea powstania narodziła się po wizycie Jana Pawła II nad Brdą 7 czerwca 1999 r., kiedy to papież wymieniał szczególne miejsca martyrologii w mieście.

Trzynaście stacji Drogi Krzyżowej ma formę jednakowych, dwumetrowych krzyży stalowych. Wyjątkiem jest stacja 12 - "Brama do Nieba", zbudowana w formie 24-metrowej ściany, powstałej z 716 krzyży greckich, będących symbolem cierpienia i zbawienia. Całość zaprojektował Jacek Kucaba, artysta rzeźbiarz z Przemyśla.

Brama do Nieba stoi na wzgórzu, ponad największą bydgoską dzielnicą Fordon, liczącą obecnie około 80 tys. mieszkańców. Po zmroku monument jest podświetlany i widoczny z odległości kilkunastu kilometrów.

Od kilku lat powraca postulat ponownego przebadania terenu w poszukiwaniu pozostałych mogił zbiorowych, które mogą się znajdować m.in. na terenie dawnego majątku, należącego przed wojną do rodziny Jeremiego Przybory. Dotychczas nie udało się jednak zdobyć pieniędzy potrzebnych na przeprowadzenie badań z wykorzystaniem nowoczesnej aparatury.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE