UNESCO da zarobić? Arkadiusz Czech: Tarnowskie Góry przeżyją najazd

  • Michał Wroński
  • 13-07-2017
  • drukuj
O spodziewanych tłumach turystów i przygotowaniu miasta do ich obsługi rozmawiamy z Arkadiuszem Czechem, burmistrzem Tarnowskich Gór.
UNESCO da zarobić? Arkadiusz Czech: Tarnowskie Góry przeżyją najazd
Arkadiusz Czech, burmistrz Tarnowskich Gór, przewiduje, że w mieście przybędzie turystów. (fot. www.tarnowskiegory.pl)

Odetchnął pan już? To pierwszy tydzień bycia burmistrzem miasta, w którym znajdują się obiekty wpisane na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO…

Jestem zmęczony. Choć i tak jest lepiej niż wczoraj, bo musiałem przyjechać z Kaszub, a potem tam wracałem, czyli zrobiłem 1200 kilometrów. A mówiąc już całkiem poważnie, to ogromna satysfakcja. To pierwsze miejsce na Górnym Śląsku, które zostało wpisane na listę UNESCO (w całej Polsce jest ich 15 - przyp. red.). Wynik głosowania był jednogłośny, co było zaskakujące, bo to „trudny” obiekt. Obiekt techniczny, którego trudno tak po prostu „dotknąć”, bo to cały system różnych obiektów. To efekt wielu lat ciężkiej, choć nie mojej, roboty. Wykonało ją Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Tarnogórskiej. My, jako miasto, włączyliśmy się w to w momencie, gdy trzeba było wyłożyć pieniądze na promocję obiektu.

Czytaj: Tarnowskie Góry trafiły na listę UNESCO

Fanfary wybrzmiały, a teraz czas zapytać: co miasto z tego będzie miało?

Więcej gości. Wszędzie tam, gdzie pojawiała się marka UNESCO, liczba turystów wzrastała o jakieś 50-60 procent (w 2016 r. kopalnię srebra i sztolnię Czarnego Pstrąga odwiedziło 122 tys. gości - przyp. red). A chciałbym podkreślić, że nasze podziemia w sumie już dziś mają więcej odwiedzających niż górniczy skansen „Guido” w Zabrzu, choć – w przeciwieństwie do niego – nie mają wsparcia samorządu wojewódzkiego. Liczę, że nie tylko turystów przybędzie, ale że też zmieni się ich przekrój i że pojawią się klienci z daleka. Marką UNESCO często sugerują się Japończycy wybierając cele swych podróży. Naszym celem będzie teraz zatrzymać tych gości z daleka na dłużej, aniżeli tylko na czas samej wizyty.

Czytaj: Warszawa i Kraków to najpopularniejsze miasta wśród turystów

Restauratorzy i hotelarze zacierają ręce?

Nie tylko oni. Gdy kilka lat temu przygotowywaliśmy strategię miasta, to wypowiadający się mieszkańcy uznali, że rozwój turystyki stanowi ważną sprawę dla miasta. Faktem natomiast jest, że jeszcze dziesięć lat temu była u nas raptem jedna restauracja. Dziś mamy bazę hotelową i restauracyjną, by przyjąć gości. A że przy okazji miasto skorzysta na tym w formie podatków, to tylko powód do zadowolenia.

Przyznany przez UNESCO tytuł nie tylko zwiększy liczbę gości. Sprawi też, że więcej będą od was wymagać. Pytanie, czy jesteście w stanie spełnić te oczekiwania?

Mamy tego świadomość. I tego, że będzie nas to kosztować. Dziś w biurze promocji pracuje raptem cztery czy pięć osób. Punkt obsługi klienta musi zacząć działać też popołudniami i w weekendy. Rozmawiamy już z urzędem marszałkowskim, by nieco bardziej energicznie włączył się w działania promujące Tarnowskie Góry.

Kopalnia Srebra w Tarnowskich Górach.Fot. Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Tarnogórskiej
Kopalnia Srebra w Tarnowskich Górach.Fot. Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Tarnogórskiej

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.