Urzędnicy szkolą się z reagowania kryzysowego

2,1 tys. osób: urzędników samorządowych, policjantów, strażaków i przedstawicieli innych służb obejmuje projekt "Na granicy terroryzmu - szkolenia z zakresu reagowania kryzysowego". Realizuje go Komenda Główna Policji we współpracy ze Związkiem Powiatów Polskich.
Urzędnicy szkolą się z reagowania kryzysowego

Projekt dotyczy wschodniej części kraju: 66 gmin i 21 powiatów w województwach: warmińsko-mazurskim, podlaskim, lubelskim i podkarpackim. Finansowany jest w ramach Szwajcarsko-Polskiego Programu Współpracy. Kosztować ma ok. 2,5 mln zł, 85 proc. kosztów pokrywane jest z tego programu.

Chodzi o przygotowanie społeczności lokalnych, samorządów, służb publicznych do reagowania w sytuacjach kryzysowych. "Projekt ma w nazwie terroryzm, ale tak naprawdę mówimy o ulotnej granicy między zdarzeniami kryzysowymi, które na co dzień nas dotykają, a terroryzmem, który postrzegamy i obserwujemy w mediach" - poinformował insp. Krzysztof Lis z KGP.

W prawie 90 szkoleniach, które potrwają do wiosny 2014 roku, weźmie udział w sumie 2,1 tys. osób z czterech województw. Samorządowcy (m.in. starostowie, wójtowie, sołtysi), policja, Straż Graniczna, Państwowa i Ochotnicza Straż Pożarna, Pogotowie Ratunkowe, GOPR, WOPR oraz przedstawiciele instytucji odpowiedzialnych za reagowanie kryzysowe.

Chodzi o uzyskanie standardów postępowania na poziomie lokalnym. "Samo reagowanie kryzysowe nie zależy od służb, ale przede wszystkim od społeczności lokalnej, samorządów" - dodał insp. Lis.

Takie szkolenia rozpoczęły się w poniedziałek w powiecie suwalskim. Ich uczestnicy ćwiczą procedury postępowania np. w przypadku powodzi, wichury, ale i takich zjawisk, jak nielegalna migracja związana z granicą wschodnią. Uczą się rozpoznawać zagrożenia lokalne na swoim terenie i reagować na nie.

Starosta suwalski Szczepan Ołdakowski uważa, że np. w przypadku tego terenu, sam przebieg drogi krajowej nr 8 (z centrum Polski do granicy z Litwą) już stwarza zagrożenie. "Przemieszcza się dużo pojazdów i ludzi. Ma miejsce przestępczość, przemyt ludzi. Społeczeństwo, które nas wybrało, oczekuje od nas pewnych usług. Także zapewnienia bezpieczeństwa" - powiedział Ołdakowski.

Inspektor Lis zwrócił uwagę, że często na początku nie wiadomo, czy dane wydarzenie jest związane z aktem terroryzmu, czy np. jest katastrofą drogową lub budowlaną. Stąd kluczowe jest pierwsze działania służb w danym miejscu, np. ochotniczej straży pożarnej, lokalnej policji czy administracji.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE