Ustawa dekomunizacyjna: W Poznaniu sześć ulic do zmiany

  • Mateusz Malinowski/biuletyn.poznan.pl/JS
  • 20-09-2016
  • drukuj
Sześć poznańskich ulic, których nazwy związane są w różny sposób z komunizmem może wkrótce zmienić swoje nazwy.
Ustawa dekomunizacyjna: W Poznaniu sześć ulic do zmiany
Sześć poznańskich ulic, których nazwy związane są w różny sposób z komunizmem może wkrótce zmienić swoje nazwy (fot. pixabay.com)

Ustawa znosząca nazwy ulic i placów propagujących komunizm została przyjęta przez Sejm, a bezpośrednich zmian mają dokonać samorządy. Propozycje dla Poznania przedstawił radnym z Komisji Kultury i Nauki - dyrektor ZGiKM GEOPOZ Andrzej Krygier, prosząc jednocześnie o ich wstępną opinię w sprawie dalszych prac nad konkretnymi projektami uchwał.

Wśród propozycji były takie, co do których większość radnych z komisji osiągnęła zgodę. Na Świerczewie w miejsce Lucjana Szenwalda (poety i działacza komunistycznego) nowym patronem ulicy ma zostać Stanisław Kasznica (komendant Narodowych Sił Zbrojnych). W pobliżu jeziora Kierskiego znajduje się ulica PGR Wielkie, która ma być przemianowana na ul. Nad Przeźmierką. Wreszcie na Wilczym Młynie ul. gen. Zygmunta Berlinga (m.in. dowódca utworzonej w Związku Radzieckim I Dywizji Piechoty im. T. Kościuszki) zastąpi najprawdopodobniej ul. Ryszarda Kaczorowskiego (ostatni prezydent RP na uchodźstwie).

Kolejne propozycje wywołały już większe dyskusje i uwidoczniły różnice w ocenie historii oraz podejściu do samej ustawy dekomunizującej ulice. Dotyczyło to usytuowanej również na Wilczym Młynie ul. Armii Ludowej.

Czytaj też: Ustawa dekomunizacyjna: ponad 100 ulic może zmienić nazwę w woj. dolnośląskim

- Była to formacja komunistyczna, negująca obowiązującą polską konstytucję i rząd. AL popełniała też zbrodnie na ludności polskiej - mówił radny Przemysław Alexandrowicz. Jako nową nazwę zaproponował 15. Pułk Ułanów Poznańskich. Było to wyjście naprzeciw oczekiwaniom radnej Joanny Frankiewicz, która stwierdziła, iż jest jej wstyd, że żyje w mieście, w którym jest ulica Waryńskiego, Roosevelta, a nie ma 15. Pułku Ułanów Poznańskich.

Przewodniczący Komisji Antoni Szczuciński, nie odnosząc się do oceny AL, przypomniał, że organizacje o innej orientacji politycznej, dziś przez niektóre środowiska bardzo chwalone, też oskarżane są o podobne działania.

Łagodniej radni podeszli do nazwy ul. Żołnierzy Lenino (Wilczy Młyn). Radny Szczuciński przypomniał, że Lenino to miejsce symbolizujące śmierć wielu polskich żołnierzy. Zgodził się z tym radny Alexandrowicz, podkreślając, że szeregowych żołnierzy pod Lenino spotkała prawdziwa hekatomba. - Może zamiast obecnej nazwy na przykład ul. Dywizji Kościuszkowskiej - zastanawiał się radny, choć nie upierał się przy swojej propozycji. Ostatecznie radni na razie odłożyli decyzję w sprawie przyszłej nazwy ul. Żołnierzy Lenino.

Ostatnią z rozważnych do dekomunizacji jest ul. Józefa Paszty (działacza komunistycznego i związkowego), położona w pobliżu pętli na Ogrodach. Po tym jak mieszkańcy w konsultacjach społecznych przeciwni byli przemianowaniu placu Ludwika Waryńskiego na Wandy Błeńskiej (lekarki opiekującej się chorymi na trąd w Afryce), jej imię mogłoby zastąpić właśnie Pasztę. Ponieważ jednak pojawiła się jeszcze inna propozycja, aby na placu Waryńskiego urządzić skwer i nazwać go imieniem Błeńskiej, radni postanowili zaczekać z decyzją. Jeśli Wanda Błeńska zostałaby ostatecznie patronką skweru, to obecna ul. Paszty mogłaby otrzymać nazwę związaną na przykład z tajnym nauczaniem podczas II wojny światowej.

Uzgodnienia radnych są na razie wstępną opinią i wskazówką dla GEOPOZ-u. Urzędnicy muszą teraz przygotować projekty uchwał, które najpierw zaopiniuje Komisja Kultury i Nauki, a następnie ostateczną decyzję podejmie Rada Miasta na sesji.

Z pewnością nie jest to koniec dyskusji nad tą sprawą, tym bardziej, że wśród radnych są osoby przeciwne wszelkim zmianom nazw ulic.

- Nazwy świadczą o pewnym czasie historycznym - mówi radna Katarzyna Kretkowska. - Na przykład nazwa PGR Wielkie pokazuje, co tam kiedyś było. To jakiś fragment historii, który zacieramy. Wiem jednak, że jeśli my nie zmienimy, to zmieni wojewoda - dodała.

- Nie ma zgody na konserwowanie nazw komunistycznej rewolucji - kontrargumentował radny Alexandrowicz.

Sceptyczny wobec zmian jest przewodniczący Komisji Antoni Szczuciński. - Ustawa obowiązuje, ale uważam, że ona trochę ogranicza naszą swobodę samorządową. Dobrze, że w przynajmniej tym przypadku mieszkańcy tych ulic nie będą musieli wymieniać dowodów osobistych.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Czekam na ustawę depisacyjną

Jurek, 2016-09-20 10:25:02 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE