Usunięto niewybuch zalegający na dnie Martwej Wisły

Pochodzącą z okresu II wojny światowej minę morską podjęto w niedzielę 24 stycznia z dna Martwej Wisły i przetransportowano w głąb Zatoki Gdańskiej, gdzie zostanie ona zdetonowana. Na czas operacji zamknięte były dla ruchu część dzielnicy Nowym Port oraz półwysep Westerplatte.
Usunięto niewybuch zalegający na dnie Martwej Wisły
Długa na 2,6 metra i ważąca prawie 990 kilogramów mina typu GC zalegała na dnie Martwej Wisły na wysokości Twierdzy Wisłoujście. (fot. Radosław Drożdżewski/wikiepdia/CC BY-SA 3.0 )

Długa na 2,6 metra i ważąca prawie 990 kilogramów mina typu GC zalegała na dnie Martwej Wisły na wysokości Twierdzy Wisłoujście.

W niedzielę rano nurkowie-saperzy z 8 Flotylli Obrony Wybrzeża ze Świnoujścia podczepili minę pasami do specjalnego balonu, który uniósł ją na wysokość około 2 metrów od dna rzeki. Tak oporządzony niewybuch został powoli przetransportowany do ujścia Martwej Wisły.

Jak poinformował Michał Piotrowski z biura prasowego gdańskiego magistratu, ta część operacji - trwająca około dwóch i pół godziny, zakończyła się: niewybuch opuścił Martwą Wisłę i zostanie teraz przetransportowany w głąb Zatoki Gdańskiej - około siedem kilometrów od linii brzegowej. W poniedziałek saperzy zneutralizują minę.

Na czas podejmowania i transportu miny do ujścia Martwej Wisły wyłączona była z ruchu najbliższa rzece część gdańskiej dzielnicy Nowy Port oraz półwysep Westerplatte. Nie wpuszczano tam aut, wstrzymano też ruch tramwajów i autobusów. Jak poinformował Piotrowski, ruch został już przywrócony: pojazdy komunikacji miejskiej kursują według rozkładów.

Natomiast do poniedziałku, do momentu neutralizacji miny na plażach w Gdańsku i Sopocie obowiązuje zakaz kąpieli (zimą z takiej możliwości często korzystają członkowie miejscowych klubów skupiających morsów).

W poniedziałek saperzy zniszczą wypełniający minę heksanie, a potem zdetonują resztki miny. Jak poinformował PAP dyrektor Urzędu Morskiego w Gdyni Andrzej Królikowski, tą operację poprzedzi płoszenie – z pomocą huku, ryb i ptaków. „Przeprowadzą je, z użyciem specjalnych naboi, pracownicy specjalistycznej firmy. Dopiero, gdy dadzą oni znać, że akwen jest gotowy, do pracy przystąpią saperzy” – zaznaczył Królikowski.

Dyrektor wyjaśnił, że – mimo prowadzonych systematycznie od kilkudziesięciu lat sondaży dna Zatoki Gdańskiej i mających w niej swoje ujście rzek, nadal znajdowane są niewybuchy. „Wynika to z postępu technologicznego udoskonalania urządzeń służących do badania dna. Dziś możemy penetrować ziemię trzy metry w głąb, znajdujemy obiekty, których urządzenia poprzedniej generacji nie były w stanie wykryć” – powiedział PAP Królikowski.

Ostatnia operacja neutralizacji dużych niewybuchów zalegającego na dnie, miała miejsce w marcu ub. r. w Gdyni. Usunięto wówczas pięć dużych niewybuchów znalezionych na dnie Zatoki Gdańskiej oraz na terenie gdyńskiego portu.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE