W kampanii jeńców nikt nie bierze

  • Przegląd prasy/Dziennik Gazeta Prawna
  • 16-11-2010
  • drukuj
Wyzywanie się od talibów, groźby, oczerniające esemesy, przepychanki w sądowych wokandach – tak kandydaci na burmistrzów, wójtów i radnych walczą o głosy wyborców.
W kampanii jeńców nikt nie bierze

Nawet w małych gminach tegoroczna kampania samorządowa przypomina wojnę totalną. Przykładem Ozorków w Łódzkiem, gdzie mieszkańcy otrzymywali esemesy „Precz z McDonaldem i PO. Tylko w PiS są prawdziwi Polacy jak Jarosław Kaczyński”. Politycy Prawa i Sprawiedliwości zawiadomili policję, twierdząc, że nie mają z tym nic wspólnego – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”.

Ostra walka toczy się też w Wałbrzychu. Kandydat na prezydenta miasta Patryk Wild pokazał film, na którym zastraszano członka jego komitetu wyborczego.

Kandydat na prezydenta Katowic z ramienia PO złożył pozew przeciwko prezydentowi Piotrowi Uszokowi. Domaga się w nim zakazania emisji spotu wyborczego, w którym Uszok chwali się remontem dworca, choć miasto – zdaniem PO – nie miało z tym nic wspólnego. Kandydat Platformy podkreśla także, że obecny prezydent wykorzystał w spocie materiały miejskie, które zostały nagrane za publiczne pieniądze.

W Kazimierzy Wielkiej Komitet Wyborczy Porozumienie Samorządowe 2010 – z którego startuje obecny burmistrz Adam Bodzioch – pozwał do sądu kandydata Polskiego Stronnictwa Ludowego za to, że obecnych włodarzy miasta nazwał on talibami. Sąd Okręgowy w Kielcach protest oddalił – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE