W którym województwie zapłacimy najwięcej za chleb?

  • Dla Handlu/Rzeczpospolita
  • 23-09-2014
  • drukuj
Rozpiętość cen żywności między województwami może sięgać nawet 70 proc. Decyduje siła lokalnej konkurencji.
W którym województwie zapłacimy najwięcej za chleb?
Jak informuje "Rzeczpospolita", w Polsce mamy duże różnice w cenach, i to najbardziej podstawowych produktów spożywczych. Tak powszedni produkt jak chleb w najdroższym pod tym względem województwie opolskim kosztuje średnio o niemal 36,7 proc. więcej niż w najtańszym świętokrzyskim.

Jeszcze większe rozpiętości cen występują w przypadku świeżych owoców czy warzyw, zwłaszcza w obecnym sezonie, ale też podlegają one ciągłym wahaniom.

Różnice w cenach nie pokrywają się z mapą regionów pod względem wysokości płac. Mają raczej związek z poziomem rozwoju handlu.

Czytaj też: Może i nie Polska B, ale zarabiają mniej

"To efekt konkurencji: tam, gdzie nasycenie rynku sklepami jest większe, ceny spadają" - mówi Andrzej Faliński, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji. Dlatego drożej, jest często w biedniejszych regionach, jak Podkarpackie, Zachodniopomorskie, Warmińsko-Mazurskie.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

W wymienionych w artykule województwach, chleb jest najdroższy, między innymi dlatego, że tam jest najwięcej ugorów po zlikwidowanych przez "rewolucjonistów" Państwowych Gospodarstw Rolnych, które na każdym przynależnym skrawku ziemi uprawiały zboża na chleb i pasze dla zwierząt oraz ziemn...iaki, buraki cukrowe, rzepak a do tego miały gorzelnie, które produkowały z ziemniaków lub JABŁEK, czysty prawie 100-procentowy spirytus. I komu to przeszkadzało ? Jednemu panu z wąsami, który powiedział, że trzeba zlikwidować PGR-y, bo tam wszyscy dyrektorzy należą do PZPR-u. A w Czechach, PGR-y przekształcono w spółki pracownicze, które działają do dziś i przynoszą zyski skarbowi państwa. W Polsce zaś, po PGR-ach zostały tylko ugory i trochę łąk, za wykoszenie których, nieliczni dzierżawcy częstokroć wyłudzają dopłaty z UE, nic poza tym. Gorzelnie zlikwidowano a kotły sprzedano na złom. Obory, chlewnie stoją puste i zdewastowane. Nie nadają się już nawet na magazyny nawozów czy innych środków do produkcji rolnej. Dlatego w naszych, wymienionych już trzech województwach a wkrótce całej Polsce, CHLEB, będzie coraz droższy. Unia wkrótce zażąda od Polski samodzielności, bez dopłat i złodziejstwa. Potwierdzam i popieram to wszystko, co napisał glews 25-go września b.r. rozwiń

popegerowiec, 2014-10-14 13:24:38 odpowiedz

Chleb był naszym dobrem narodowym! Mieliśmy najlepsze piekarnie i piekarzy! Pamiętam w 1973 roku na wymianie między Rostockiem a Wrocławiem jak Niemcy z DDR-ówka wykupowali polski chleb i nie mogli się go najeść! Teraz nie dość, że połowa pleśniej po trzecvh dniach, to jest drogi - a przecież mamy k...olejny rok dobrych zbiorów! Co wyście złodzieje i bandyci zrobli z tego pięknego kraju! Jechałem do Kłodzka i tylu ugorów i nieużytków do których dopłacają unijni bolszewicy nie widziałem! Ziemia, która nie rodzi umiera... rozwiń

glews, 2014-09-25 09:40:00 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE