W Płocku marsz mieszkańców pod hasłem „Orlen przestań truć”

• Kilkaset osób przeszło ulicami Płocka (Mazowieckie) domagając się od PKN Orlen wyjaśnień w sprawie odnotowanego tam we wrześniu podwyższonego stężenia benzenu i jednocześnie uciążliwego odoru.
• Marsz odbył się pod hasłem „Orlen przestań truć”.
W Płocku marsz mieszkańców pod hasłem „Orlen przestań truć”
PKN Orlen informował, że średnioroczne stężenie benzenu za ostatnie 12 miesięcy wyniosło w Płocku 1,25 mikrograma na metr sześc., przy obowiązującej normie rocznej wynoszącej 5 mikrogramów na metr sześć. (fot.orlen.pl)

W Płocku znajduje się główny zakład produkcyjny PKN Orlen, który jest największym kompleksem rafineryjno-petrochemicznym w Polsce.

Uczestnicy marszu nieśli m.in. transparenty z hasłami: "Więcej tlenu, mniej benzenu" i "Co z naszym zdrowiem, niech się Orlen wypowie". Wznosili też okrzyki, jak np. "Czyja to wina, że kopci z komina". Niektórzy ubrani byli w koszulki z napisem: "Orlen przestań truć - chcę oddychać tlenem nie benzenem".

Jeszcze przed marszem PKN Orlen zapowiedział, że zaprosi wkrótce mieszkańców Płocka i okolicznych miejscowości na specjalne spotkania informacyjne na temat jakości powietrza w mieście. Spółka zapewniła, że jej działalność jest "w pełni bezpieczna".

Współorganizator marszu Marcin Gerwatowski podkreślił, że akcja ta jest wyrazem obaw o stan zdrowia mieszkańców Płocka.

"Zaczęliśmy bać się o własne zdrowie, o zdrowie naszych dzieci. Jako mieszkańcy postanowiliśmy wyjść na ulice i pokazać, że jesteśmy i chcemy być traktowani jako partnerzy dla tego wielkiego zakładu, który jest naszym sąsiadem. Oczekujemy, że będzie zdrowiej. Mamy statystyki, które straszą nas, że umieralność w Płocku jest jedną z najwyższych w kraju" - powiedział dziennikarzom Gerwatowski. Dodał, że organizatorzy protestu będą chcieli spotkać się z zarządem PKN Orlen. "Nie chcemy walczyć. Dążymy do dialogu, bo na razie go nie ma" - oświadczył.

Gerwatowski zapowiedział, że do płockiego koncernu zostaną wysłane pocztą postulaty, które uczestnicy marszu odczytywali na jego zakończenie. Wśród nich znalazły się m.in.: ujawnienie listy potencjalnie szkodliwych substancji występujących na terenie zakładu spółki, które mogą powodować zagrożenie zdrowia i uruchomienie ich monitoringu na stacjach pomiarowych w Płocku, dostęp do dokumentacji dla niezależnych specjalistów i budowa lokalnego centrum onkologii.

Wśród uczestników protestu, którzy zebrali się na płockim Starym Rynku był m.in. prezydent miasta Andrzej Nowakowski. Marsz przeszedł następnie głównymi ulicami i zakończył się na peryferiach, niedaleko zakładu głównego PKN Orlen.

W wydanym specjalnym oświadczeniu PKN Orlen zapewnił, że "w pełni respektuje i uznaje prawo każdego mieszkańca do formułowania poglądów dotyczących stanu ochrony środowiska". Jednocześnie płocki koncern podkreślił, że "działa w obrębie licznych regulacji prawnych dotyczących praktycznie wszystkich sfer funkcjonowania i jego działalność jest w pełni bezpieczna". Jak zaznaczyła spółka, "dotrzymywanie dopuszczalnych wielkości emisji jest przedmiotem kontroli, w tym kontrolnych pomiarów emisji wykonywanych przez wiele instytucji", jak np. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska (WIOŚ).

PKN Orlen zapewnił, że będzie kontynuował działania na rzecz ochrony środowiska i "w celu ograniczenia swojego oddziaływania", w tym poprzez inwestycje. Powołując się na informacje Głównego Inspektora Ochrony Środowiska spółka zwróciła jednocześnie uwagę, że "Płock należy do zielonych punktów na mapie kraju, które posiadają dobrą jakość powietrza".

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE