PARTNER PORTALU
  • BGK

W Poznaniu upamiętniono 98. rocznicę wybuchu powstania wielkopolskiego

  • PAP/JS    27 grudnia 2016 - 15:15
W Poznaniu upamiętniono 98. rocznicę wybuchu powstania wielkopolskiego
Powstanie wielkopolskie wybuchło 27 grudnia 1918 r. w Poznaniu (fot. poznan.pl)

• "Powstanie wielkopolskie było jedną z najbardziej chlubnych kart w polskiej historii" – podkreślił marszałek województwa wielkopolskiego Marek Woźniak.
• W obchodach 98. rocznicy powstania brało udział w Poznaniu kilkuset mieszkańców miasta i regionu.




Powstanie wielkopolskie było największym zrywem niepodległościowym na terenie zaborów, zwieńczonym zwycięstwem. Dzięki niemu mieszkańcy Wielkopolski odzyskali wolność, a ziemie stanowiące kolebkę państwowości wróciły do Polski.

W Poznaniu w centralnych uroczystościach przy Pomniku Powstańców Wielkopolskich uczestniczyło kilkuset mieszkańców miasta i regionu, a także wicewojewoda wielkopolska Marlena Maląg, prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak oraz parlamentarzyści, przedstawiciele korpusu dyplomatycznego i włodarzy wielkopolskich miast.

Podczas uroczystości marszałek województwa wielkopolskiego Marek Woźniak podkreślił, że powstanie wielkopolskie było "jedną z najbardziej chlubnych kart w polskiej historii". Jak mówił, co roku wielkopolanie spotykają się pod pomnikiem powstańców wielkopolskich, aby "przypomnieć bohaterstwo wielkopolan, którzy po ponad 120 latach niewoli sami wywalczyli sobie wolność - silni wiarą w zwycięstwo i solidarnością w działaniu".

"To powstanie nie było romantycznym porywem chwili. Zostało dobrze przygotowane i rozpoczęło się w momencie dającym największe szanse na zwycięstwo. Nasi przodkowie bardzo uważnie śledzili to, co się działo w Europie; dostrzegali osłabienie wojną sił niemieckich, dostrzegali kierunek negocjacji nad porządkiem powojennej Europy i to, że mogą stać się ofiarą nowego konsensusu" - powiedział.

Marszałek przypomniał również, że słowa Ignacego Jana Paderewskiego, wygłoszone z okna poznańskiego hotelu Bazar, podziałały na mieszkańców miasta "jak iskra podpalająca lont, (…) a zebrane pod hotelem tłumy chłonęły te słowa ze łzami w oczach".

Podczas uroczystości wspomniano także dowódców powstania i jego uczestników oraz wszystkie osoby, które swoją pracą i zaangażowaniem przyczyniły się do sukcesu wielkopolskiego zrywu. "Takie było to powstanie; biedni stawali obok bogatych, młodzi obok starych, księża obok doświadczonych w walkach I wojny światowej żołnierzy" - podkreślił Woźniak. Jak dodał, w ciągu dwóch miesięcy powstańczych zmagań poległo ponad 2 tys. powstańców, a kilka tys. zostało rannych.

"Nasza obecność pod pomnikiem Powstańców Wielkopolskich w każdą rocznicę wielkopolskiej insurekcji jest wyrazem pamięci, hołdu i dumy. Ta pamięć jest wszystkim, co możemy dzisiaj dać tym, którzy za wolność i niepodległość byli w stanie poświecić tak wiele. Ta pamięć jest jednak przede wszystkim potrzebna nam, abyśmy potrafili zrozumieć, czym jest wolność i niepodległość. Abyśmy potrafili ją cenić i chronić. Ta pamięć jest potrzebna nam, abyśmy rozumieli jaką siłę ma ludzka solidarność, pozwalająca zwyciężać i budować" - mówił Woźniak.

"Ta pamięć to romantyczny testament, który pozostawili nam nasi pragmatyczni przodkowie. Byliśmy, jesteśmy i będziemy mu wierni, chroniąc pamięć o zwycięskim powstaniu wielkopolskim i przekazując ja kolejnym pokoleniom Polaków" - dodał.

Wtorkowe uroczystości w Poznaniu odbyły się bez udziału wojska. Jak tłumaczył wcześniej marszałek, obecność asysty wojskowej musiałaby się wiązać z odczytaniem podczas apelu pamięci nazwisk ofiar katastrofy smoleńskiej. Jak mówił we wtorek Woźniak, "te obchody z wiadomych względów mogą się wydawać skromniejsze niż zwykle. Ale bez wątpienia ważniejszy od rozmachu i bogactwa celebry jest duch. Cóż po celebrze, jeśli duch złamany? Jak czcić zwycięzców, samemu czując się zniewolonym? Niezależnie od tego, ilu nas tutaj będzie, jeśli będziemy w pełni wolnymi ludźmi, nasi przodkowie tam, w niebiosach, uznają żeśmy godni ich wspominać" - podkreślił marszałek.







×
KOMENTARZE (1)

  • gość, 2016-12-27 17:35:22

    Media w całej Polsce kolejny raz milczą w sprawie kolaborantów podczas Powstania Wielkopolskiego.W samym tylko Poznaniu były ich setki delikatnie mówiąc.Jednym słowem Polak donosił na Polaka do Niemca ze znanych jedynie sobie pobudek.W styczniu 1940r. Niemcy mając dokładne dane masowo wywozili ...cale rodziny powstańców za wschodnie krańce Rzeczypospolitej i Sybir.  rozwiń