W Zielonej Górze przybywa zniczy

  • AT/PAP/UM Zielona Góra
  • 03-10-2011
  • drukuj
Na miejscu tragedii jaka miała miejsce w nocy z 2 na 3 października wciąż przybywa zniczy. Prezydent Zielonej Góry powołał sztab kryzysowy.
W Zielonej Górze przybywa zniczy

Do zamieszek w Zielonej Górze doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek po fecie z okazji zdobycia przez zielonogórską drużynę żużlową mistrzostwa Polski, kiedy grupy kibiców rozchodziły się do domów. Podczas zamieszek funkcjonariusze zostali obrzuceni m.in. kamieniami. Dwie policjantki są ranne. Zniszczone zostały nie tylko policyjne radiowozy, ale także inne auta, wybijane były witryny sklepów, zdemolowana została pobliska stacja benzynowa.

Burdy poprzedziło śmiertelne potrącenie młodego kibica. Ze wstępnych ustaleń prokuratury wynika, że mężczyzna przebiegł przez wielopasmową, rozdzieloną pasem zieleni ulicę. Wpadł wprost pod nieoznakowany radiowóz, który jechał na interwencję.

O godzinie 14.00 odbyła się manifestacja kibiców, którzy chcieli oddać hołd zmarłemu koledze. W miejscu, w którym zginął kibic, pojawiło się ok. 50 osób. Na kilkanaście minut zatrzymali się i stali w milczeniu. U stóp przykrytego flagą Falubazu krzyża wciąż przybywa zniczy i kwiatów.

W związku z zamieszkami prezydent Zielonej Góry, Janusz Kubicki (zabierz głos/oceń prezydenta), powołał sztab kryzysowy, który ma monitorować sytuację

- Śmierć kibica, to tragiczna wiadomość. Łączę się w bólu z rodziną i bardzo proszę mieszkańców Zielonej Góry o zachowanie spokoju - apeluje.

- To bardzo trudna sytuacja dla nas wszystkich. Zginął młody człowiek. Bardzo współczuję jego rodzinie. Liczę, że prokuratura dogłębnie wyjaśnię tę sprawę - mówi prezydent Janusz Kubicki. - Jednocześnie apeluję do kibiców i wszystkich zielonogórzan o zachowanie spokoju. Nie potęgujmy nieszczęścia, które już nas dotknęło. Opanujmy nasze emocje. Nie może dojść do dalszej eskalacji napięcia, które panuje w naszym mieście. Przecież nikt nie chce, by doszło do kolejnych, tragicznych w skutkach wydarzeń.

Oprócz prezydenta w skład sztabu kryzysowego weszli: szef zielonogórskiej policji nadkom. Tomasz Rabenda, Dariusz Mach - z-ca komendanta miejskiej straży pożarnej, komendant straży miejskiej Sławomir Nowak i szef wydziału zarządzania kryzysowego Zbigniew Sługocki. Zaproszony został również prezes Falubazu Robert Dowhan.

Władze miasta apelują również do dyrekcji szkół o zwrócenie szczególnej uwagi na zachowanie uczniów. Szkoły mają przeprowadzić zajęcia na temat bezpiecznego zachowania w miejscach publicznych.

W tej sprawie wypowiedział sie również prezydent Bronisław Komorowski, który uczestniczył w poniedziałek w inauguracji roku akademickiego w Wyższej Szkole Policji w Szczytnie.  

Mówił, że wydarzenia z Zielonej Góry są właściwym momentem, aby powiedzieć o potrzebie kształtowania postaw obywatelskich. W jego ocenie "ludzie nie szanujący prawa są największym zagrożeniem dla autorytetu państwa."

- Traktuję dzisiejsze spotkanie jako okazję, żeby wszystkim ludziom w mundurach, szczególnie mundurach policyjnych, serdecznie podziękować za trudną służbę i wyrazić przekonanie, że tego rodzaju ekscesy, które miały miejsce w Zielonej Górze, będą skutecznie powstrzymywane i skutecznie zwalczane w imię autorytetu państwa polskiego i w imię szacunku obywateli do państwa i jego funkcjonariuszy - powiedział Komorowski.

Dodał, że wizyta w szkole policji nastąpiła w szczególnym momencie i jest on dobry, by przypomnieć o potrzebie kształtowania postaw obywatelskich, szacunku dla munduru i państwa. Prezydent przypomniał doświadczenia państwa podczas walki z powodzią, które budowały autorytet straży pożarnej. Jak dodał, także wydarzenia w Zielonej Górze powinny stanowić istotny punkt odniesienia dla powiedzenia wprost, że naszym wspólnym zadaniem jest budowanie autorytetu państwa.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE