Wałbrzych, złoty pociąg: jakie są szanse na odkrycie?

Badaniami terenu w okolicach Wałbrzycha mają się zająć niezależnie od siebie dwa zespoły: pierwszy, w którego skład wchodzą autorzy znaleziska: Piotr Koper i Andreas Richte oraz drugi – złożony ze specjalistów AGH.
Wałbrzych, złoty pociąg: jakie są szanse na odkrycie?
Koszty badań ma pokryć jeden z kanałów telewizyjnych realizujący film o „złotym pociągu”, a naukowcy za swoją pracę nie wezmą wynagrodzenia (fot. pixabay)

Odnalezienie pociągu z czasów II wojny światowej, który miałby być ukryty w okolicach Wałbrzycha kilka metrów pod ziemią, zgłoszono w sierpniu tego roku.

Na początku listopada specjalny zespół powołany przez prezydenta Wałbrzycha Romana Szełemeja zdecydował o powołaniu dwóch niezależnych zespołów, które przeprowadzą badania.

Badania ruszą w piątek

- Zamierzamy rozpocząć badania w piątek i zakończyć we wtorek - mówił we wtorek (10.11) dziennikarzom szef ekipy AGH prof. Janusz Madej z Wydziału Geologii, Geofizyki i Ochrony Środowiska. Jak zaznaczył termin badań będzie zależeć od pogody i od tego, czy teren opuści poprzednia ekipa.

Specjaliści przebadają obszar o wielkości 150 na 20 metrów używając magnetometru cezowego, który mierzy ziemskie pole magnetyczne. Na tym tle mogą pojawić się anomalie pochodzące od poszukiwanego obiektu. - Metoda magnetyczna będzie w naszych badaniach wiodąca. Jako metodę uzupełniającą proponujemy metodę grawimetryczną - pomiaru ziemskiego pola siły ciężkości – wyjaśnił prof. Madej. - Miejmy nadzieję, że wyniki naszych badań położą kres różnym dociekaniom - mówił prof. Madej.

Jakie szanse na znalezienie pociągu?

Dr inż. Monika Łój z Wydziału Geologii, Geofizyki i Ochrony Środowiska mówiła, że znalezienie „złotego pociągu” zależy od tego, jaka jest budowa geologiczna terenu i jakie są zakłócenia. - Jeżeli budowa geologiczna jest skomplikowana, a zakłócenia bardzo duże, to może się okazać, że efekt przez nas zaobserwowany niekoniecznie jest związany ze "złotym pociągiem". Ale biorąc pod uwagę wielkość stali, z jakiej zbudowany jest pociąg, jeżeli on się tam znajduje, to powinien jakiś efekt magnetyczny generować – powiedziała dr Łój.

Jak dodała badania magnetometrem cezowym nie dadzą odpowiedzi na pytanie, jaki konkretny przedmiot jest ukryty w ziemi, ale dostarczą informacji o rozmiarach tego obiektu, głębokości jego położenia i materiału, z jakiego prawdopodobnie jest zbudowany. - Nigdy nie odpowiemy na pytanie, że jest to pociąg wypełniony złotem – mówiła dr Łój. Wyniki badań mają pomóc władzom w podjęciu decyzji o ewentualnych odwiertach czy odkopaniu obiektu.

Prof. Madej mówił, że wyniki badań powinny być znane za ok. trzy tygodnie i jako pierwsze raport otrzymają władze Wałbrzycha. Jakie są szanse na odkrycie "złotego pociągu"?. "Fifty-fifty. Trudno w tej chwili powiedzieć" – ocenił.

Naukowcy z AGH poinformowali, że koszty badań ma pokryć jeden z kanałów telewizyjnych realizujący film o „złotym pociągu”, a naukowcy za swoją pracę nie wezmą wynagrodzenia.

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do Wiola: Kilkadziesiąt lat temu ja też odkrywałem podziemia w MRU i jak byłem w tym roku to raczej nowo odkrytych podziemi nie przybyło,poza zweryfikowaniem tego co jest zalane pod Kęszycą.

Roman emeryt, 2015-11-19 13:41:33 odpowiedz

Niesamowity dreszczyk emocji... Kilka lat temu odkrywalam podziemia w Międzyrzeckim rejonie umocnień. Niesamowite uczucia moc odnaleźć coś co zostało tak skrzętnie ukryte. A jeśli pociąg jest bo przecież gdzieś musi być to co dalej? Kto zabierze to dobro o wielkiej wartości i to nie materialnej. O o...gromnej wartości historycznej.... A co z kosztami wydobycia i znalezienia rozwiń

Wiola, 2015-11-11 09:41:05 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE