Warszawski skwer otrzymał imię ukraińskiego poety Wasyla Stusa

Wasyl Stus może być dla nas przykładem, to osoba niezłomna, która nie szła na żaden kompromis - mówił szef MSZ Ukrainy Pawło Klimkin na uroczystości nadania jednemu z warszawskich skwerów imienia tego ukraińskiego poety i działacza opozycji, który zmarł w łagrze w 1985 r.
Warszawski skwer otrzymał imię ukraińskiego poety Wasyla Stusa
Imię Wasyla Stusa - ukraińskiego poety, eseisty, działacza opozycji, członka ukraińskiego Komitetu Helsińskiego - otrzymał skwer u zbiegu Alei Niepodległości i ul. Stefana Batorego. (fot. Pixabay)

• Imię Wasyla Stusa - ukraińskiego poety, eseisty, działacza opozycji, członka ukraińskiego Komitetu Helsińskiego - otrzymał skwer u zbiegu Alei Niepodległości i ul. Stefana Batorego.

• W uroczystości udział wzięli m.in. wiceprezydent Warszawy Włodzimierz Paszyński, przewodnicząca Rady Warszawy Ewa Malinowska-Grupińska i przewodniczący Związku Ukraińców w Polsce Piotr Tyma. 

• Radni PO zapowiedzieli, że będą zabiegali o to, żeby warszawiacy dowiedzieli się kim był Wasyl Stus i żeby na skwerze stanęła tablica informacyjna.

Szef ukraińskiej dyplomacji podkreślił podczas uroczystości, że Wasyl Stus, to człowiek legendarny i przykład osoby niezłomnej. "Taką osobą on był w życiu, taki też on powstaje w wierszach" - powiedział Klimkin.

Stus - podkreślił szef ukraińskiego MSZ - "nigdy nie szedł na żaden kompromis". "Uważam że on może służyć przykładem dla wszystkich nas, a w szczególności w okresie, gdy walczymy z agresją rosyjską" - zaznaczył.

Ukraiński minister spraw zagranicznych zaznaczył, że czytając wiersze Stusa można zrozumieć "duszę człowieka, który walczył o wolność Ukrainy i z poszanowaniem odnosił się do Polski". Klimkin podziękował władzom Warszawy za nadanie skwerowi imienia Wasyla Stusa.

Wiceprezydent Warszawy Włodzimierz Paszyński zaznaczył, że Stus był "przyjacielem Polski i Polaków". "Wasyl Stus był rzecznikiem polsko-ukraińskiego pojednania. Dziś, kiedy hordy szaleńców po obu stronach naszej granicy chcą nas znowu poróżnić, pamięć o nim potrzebna jest w dwójnasób" - podkreślił Paszyński.

Przewodnicząca Rady Warszawy Ewa Malinowska-Grupińska mówiła, że kiedy czytała życiorys Stusa kojarzyło jej się "tylko jedno słowo - niezłomny". Podkreśliła, że Stus był zawsze wierny swoim ideałom, za co poniósł największą cenę - zesłanie do łagru, a jego wiersze nie były wydawane na Ukrainie.

"Chciałabym, żeby każdy warszawiak, każdy Polak, przeczytał choć raz życiorys tego człowieka" - powiedziała Malinowska-Grupińska.

Przewodniczący Związku Ukraińców w Polsce Piotr Tyma podkreślił, że Stus rzucił wyzwanie sowieckiemu totalitaryzmowi, a w swej twórczości był otwarty na tradycje innych narodów. "Był człowiekiem Europy, nie tylko człowiekiem Ukrainy, nie tylko patriotą Ukrainy" - stwierdził.

Szef klubu stołecznych radnych PO Jarosław Szostakowski zaznaczył, że radni Platformy składając wniosek o nadanie skwerowi imienia Wasyla Stusa wiedzieli, jak ważna jest to postać dla polsko-ukraińskich relacji.

"Dzisiaj rzeczywiście te relacje nie wyglądają tak, jak pewnie wielu z nas by sobie życzyło i dlatego takie gesty są tym ważniejsze" - podkreślił. Zapowiedział, że radni PO będą zabiegali o to, żeby warszawiacy dowiedzieli się kim był Wasyl Stus i żeby na skwerze stanęła tablica informacyjna.

Podczas uroczystości recytowane były wiersze Wasyla Stusa oraz posadzony został krzak kaliny - jak powiedział Malinowska-Grupińska - to "symbol Ukrainy". Przewodnicząca Rady Warszawy przypomniała też, że dokładnie 15 lat temu, 15 marca, nadano w Warszawie jednemu ze skwerów imię i odsłonięto pomnik innego ukraińskiego poety - Tarasa Szewczenki.

Wasyl Stus jest uznawany za jednego z najwybitniejszych ukraińskich poetów drugiej połowy XX wieku. Był przedstawicielem kulturowego ruchu ludowego lat 60. (szistdesiatnyky), który działał na rzecz odrodzenia języka i kultury ukraińskiej oraz obrony przed rusyfikacją.

Jego wiersze ukazywały się głównie zagranicą, m.in. w Pradze, Londynie, Nowym Jorku oraz były publikowane w samizdacie. Stus pracował jako nauczyciel i wykładowca w Instytucie Literatury im. Szewczenki Narodowej Akademii Nauk Ukrainy. Był zarówno poetą, jak i tłumaczem oraz literaturoznawcą.

Dwukrotnie więziony przez władze sowieckie, najpierw w styczniu 1972 r. (5 lat łagru i 3 lata zesłania), następnie w 1980 r. (10 lat więzienia i 5 lat zesłania). Zmarł w 1985 r. w łagrze w Kuczynie na Uralu. Jego ciało zostało przywiezione do Kijowa jesienią 1989 r. a powtórny pochówek przemienił się w manifestację praw wolnościowych Ukraińców.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

NIECH SZLAG TRAFI UKRAIŃCÓW , NISZCZĄCYCH POLSKIE GROBY TABLICE POMNIKI NA OKUPOWANYCH KRESACH

DAREIU, 2017-03-15 21:20:09 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE