Władze Łodzi i regionu piszą list do władz Mielca i Świdnika

Zaproszenie do wspólnych rozmów o przyszłości polskiego przemysłu lotniczego znalazło się w liście, który prezydent Łodzi Hanna Zdanowska i marszałek woj. łódzkiego Witold Stępień wystosowali w poniedziałek (1 czerwca) do władz Mielca i Świdnika.

"Wspólnie z prezydent Zdanowską skierowaliśmy do naszych kolegów samorządowców z Mielca i Świdnika list w imieniu mieszkańców Łodzi - zdenerwowanych, poirytowanych i zasmuconych płynącymi z tamtych miast opiniami, że Łódź nie zasłużyła na inwestycje w śmigłowce Aribus Helicopters. Jesteśmy innego zdania" - podkreślił marszałek Stępień.

Czytaj też: Łódź to znakomite miejsce na rozwój przemysłu lotniczego

Łódzcy samorządowcy swoim liście nawiązują do faktu przejścia przez kolejne fazy przetargu na wielozadaniowe śmigłowce dla armii modelu H225M Caracal produkowanego przez Airbus Helicopters. Zgodnie z deklaracjami prezesa AH Guillaume'a Faury'ego wybór tego sprzętu oznaczałby m.in. uruchomienie przez firmę linii montażowej w Łodzi i Dęblinie (obie lokalizacje należą do Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 1). Łącznie miałoby powstać 1250 miejsc pracy związanych z przemysłem lotniczym i ok. 2 tys. miejsc związanych z nim pośrednio.

Przetarg z problemami

W przetargu odrzucono dwa inne śmigłowce - Black Hawk amerykańskiej korporacji Sikorsky i jej polskiego zakładu PZL Mielec oraz AW149 proponowany przez PZL-Świdnik i jego właściciela - grupę AgustaWestland, co spotkało się z protestami załóg obu zakładów oraz władz tych miast.

Łódzcy samorządowcy wyrażają w liście zrozumienie dla rozczarowania panującego w Świdniku i Mielcu w związku z utratą kontraktu wartego kilkanaście miliardów złotych. Podkreślają jednak, że "wybór oferty firmy Airbus Helicopters posiadającej w Łodzi swoje biuro projektowe i od lat współpracującej z Politechniką Łódzką to dla łódzkiej gospodarki najważniejsza decyzja od czasu załamania się branży włókienniczej na początku lat 90."

Czytaj też: Wyżyna Lotnicza, przełomowe wydarzenie w rozwoju lotnictwa

Jak zaznaczył Stępień, Łódź na początku lat 90. - bez rekompensat, jakie otrzymywało górnictwo czy przemysł stoczniowy - przeżyła upadek przemysłu włókienniczego. "To nasi mieszkańcy musieli sobie radzić przedsiębiorczością, aby pokonywać stagnację gospodarczą i niedoinwestowanie regionu" - dodał.

Cel: olbrzymi przemysł lotniczy

"Chcemy w jakiś sposób zrekompensować czy zrównoważyć to, co spotkało nas przed 25 laty. Zaprosiliśmy do Łodzi samorządowców z Mielca i Świdnika. Chcemy z nimi rozmawiać, nie o konkurowaniu, ale jak dzięki tej inwestycji stworzyć w Polsce olbrzymi przemysł lotniczy" - podkreśliła Zdanowska.

Prezydent dodała, że "z tych trzech miast (Mielec, Świdnik Łódź) tylko w Łodzi są polskie zakłady, które odprowadzają podatki do Skarbu Państwa tu, w kraju". Jak zaznaczyła, po nawiązaniu współpracy WZL nr 1 z AH "środki, które będą płynęły z obrotu gospodarczego będą zasilały nasz budżet, a nie budżet obcego kapitału".

Według prezesa WZL nr Jana Piętowskiego, współpraca z AH jest dla jego zakładów jedyną szansą na utrzymanie miejsc pracy i na rozwój. "To także szansa dla ponad 40 firm w regionie, z którymi obecnie współpracujemy - dostarczającymi części zamienne, elementy do śmigłowców i świadczącymi usługi. Nowy śmigłowiec to nowe możliwości dla zamiejscowego oddziału WZL nr 1 w Dęblinie, w kórym będą serwisowane silniki" - wyjaśnił.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE