Wodzisław Śląski: Znaleziono cios mamuta.Trafi on na wystawę

W stawie w Wodzisławiu Śląski przed dwoma laty znaleziono cios mamuta. Trafi on do muzeum miejskiego.
Wodzisław Śląski: Znaleziono cios mamuta.Trafi on na wystawę
Cios - czyli przedłużony siekacz, został przypadkowo znaleziony pod koniec sierpnia 2015 r. (fot.pixabay.com)

• Dobrze zachowany cios mamuta, który przed prawie dwoma laty znaleziono w stawie w Wodzisławiu Śląskim, został zakonserwowany.

• Eksponat ma ok. 175 cm długości i należał do młodocianego osobnika mamuta włochatego.

• Od 30 marca będzie można go oglądać na wystawie w tamtejszym muzeum miejskim – poinformował dyrektor placówki Sławomir Kulpa.

Eksponat ma ok. 175 cm długości i należał do młodocianego osobnika mamuta włochatego. Jak ustalili wstępnie badacze, zwierzę żyło ok. 30 tys. lat temu.

Cios - czyli przedłużony siekacz, został przypadkowo znaleziony pod koniec sierpnia 2015 r. w Wodzisławiu Śląskim-Zawadzie. W stawie, w którym z powodu suszy spadł poziom wody, zauważyła go nastolatka.

Następnie cios trafił do Muzeum w Wodzisławiu Śląskim, gdzie został oczyszczony i zabezpieczony. Potem poddano go pracom konserwatorskim, które wykonali specjaliści z Pracowni Dokumentacji i Konserwacji Instytutu Archeologii UMK w Toruniu, pod kierunkiem dr hab. Małgorzaty Grupy.

Jak tłumaczył Kulpa, kości zwierząt, a także ich zęby ulegają różnym przekształceniom pod wpływem środowiska - przede wszystkim rozkłada się białko, a sole zostają wypłukane. Niemały wpływ na to mają także drobnoustroje, które przyspieszają korozję biologiczną.

"Wszystkim tym procesom uległ także cios wydobyty w Wodzisławiu Śląskim-Zawadzie. Jego powierzchnia pokryła się zmineralizowanymi warstwami żwiru i piasku, co zabezpieczyło go przed całkowitym rozpadem. Wewnątrz tej skorupy znajdowała się zmineralizowana zębina w kolorze kremowobiałym. Zdjęcia rentgenowskie wykazały, że struktura ciosu była całkowicie spękana, a usunięcie zewnętrznej osłony spowodowałoby rozpad tego eksponatu na tysiące fragmentów. Dlatego konserwatorzy musieli ją scalić" - mówił dyrektor.

W pierwszej części prac usunięto więc luźne drobinki piasku i gliny. Następnie wyprowadzono wodę ze struktury ciosu poprzez kąpiele w acetonie. Ten impregnat miał wzmocnić strukturę ciosu, skleić poszczególne fragmenty i jednocześnie nie zmienić barwy wiekowego zabytku. Poza tym metoda miała być odwracalna.

Dyrektor podał, że konserwatorzy użyli roztworu polimeru winylobutyralu, który - jak mówił - stosuje się w konserwacji materiałów archeologicznych m.in. do sklejania i wzmacniania zarówno ceramiki, jak i kości.

Proces kąpieli impregnacyjnej ciosu trwał sześć miesięcy. "W tym czasie część rozpuszczalnika odparowała i skleiła zewnętrzną warstwę z piasku i żwiru z popękanymi fragmentami ciosu. Po wyjęciu z kąpieli usunięto nadmiar impregnatu z powierzchni, a następnie cios stabilizowano w komorze próżniowej przez dwa tygodnie" - powiedział Kulpa.

W końcu marca (w czwartek 30 marca) zakonserwowany cios mamuta trafi na wystawę.

Przygotowano dla niego specjalną gablotę, wykonaną przez plastyka Wiesława Kamińskiego. Jak opowiadał dyrektor muzeum, nadbudowa gabloty przedstawia malowidło nawiązujące do pradawnych dzieł naskalnych.

"Dzięki odkryciu możemy z całą pewnością potwierdzić, że te wielkie ssaki żyły na naszym obszarze, choć dziś już trudno sobie wyobrazić, że na naszych współcześnie zurbanizowanych terenach żyły sobie spokojnie mamuty" - powiedział Kulpa.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE