Wojaże stołecznych urzędników

  • Przegląd prasy/Życie Warszawy
  • 15-03-2010
  • drukuj
Stołeczni urzędnicy w 2009 r. wyjeżdżali w delegacje do Izraela, Ekwadoru, Korei Południowej, Kanady i Stanów Zjednoczonych. Odwiedzili też prawie wszystkie kraje Europy. Najczęściej bawili w Berlinie i w Brukseli.
Wojaże stołecznych urzędników

W ubiegłym roku ratusz wydał na wojaże 670 tys. zł – prawie 300 tys. zł mniej niż rok wcześniej. Wtedy podróże kosztowały ponad milion złotych – informuje „Życie Warszawy”.

Z najwyższych urzędników w 2009 r. najczęściej w zagranicznych delegacjach bywał wiceprezydent Warszawy Jarosław Kochaniak. Jemu Hanna Gronkiewicz-Waltz powierzyła część obowiązków reprezentacyjnych, m.in. dlatego, że perfekcyjnie zna angielski. Jeździł do Belgii, Holandii, Szwecji i do Danii.

W Szwecji np. przyglądał się, jak działa spalarnia odpadów komunalnych i jakie stosuje się tam techniki odzyskiwania energii i uważa, że część z tych rozwiązań można zastosować przy rozbudowie spalarni na Targówku.

Do Danii i Korei pojechał na konferencje klimatyczne związane z globalnym ociepleniem. Zagnało go też aż do Ekwadoru na Kongres Organizacji Miast Światowego Dziedzictwa.

Hanna Gronkiewicz-Waltz wyjeżdżała w ubiegłym roku pięciokrotnie, głównie na prestiżowe uroczystości. W Pradze uczestniczyła w Europejskim Szczycie Miast i Regionów, w stolicy Niemiec – w 20. rocznicy upadku muru berlińskiego. W Izraelu pojawiła się na zaproszenie władz z okazji 100-lecia Tel Awiwu – podaje „Życie Warszawy”.

Nie tylko najważniejsi miejscy urzędnicy podróżują. W zdecydowanej większości delegacji zagranicznych uczestniczą dyrektorzy biur i szeregowi urzędnicy, czasem radni i burmistrzowie dzielnic.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE