Wrocław walczy z falą paniki

  • Przegląd prasy/Rzeczpospolita
  • 21-05-2010
  • drukuj
Dolnośląski wojewódzki sztab kryzysowy w równym stopniu co z wielką wodą walczy z zalewem niesprawdzonych informacji, które powodują panikę wśród mieszkańców.
Wrocław walczy z falą paniki

Po nieprawdziwym sygnale o zalaniu terenów wodonośnych i stacji uzdatniania wody, rozpowszechnionym przez jedną z lokalnych rozgłośni, pobór w mieście wzrósł 2,5-krotnie, co rzeczywiście spowodowało przerwy w dostawach do kilku wrocławskich dzielnic. A wtedy ludzie ruszyli do sklepów. Z hipermarketu w centrum miasta w pół godziny zniknęła woda mineralna, a wrocławianie chodzili objuczeni całymi zgrzewkami z napojami – informuje „Rzeczpospolita”.

W czwartek nieścisłe czy wręcz fałszywe informacje o przerwanych wałach, zalanych terenach czy nawet ulokowanych w wałach ładunkach wybuchowych, by w razie potrzeby obronić Wrocław, były większym problemem niż fala kulminacyjna, która ma przejść przez miasto dopiero w sobotę 22 maja nad ranem. Poziom wody ma być niższy zaledwie o pół metra od tego podczas powodzi stulecia, gdy pod wodą znalazła się jedna trzecia miasta.

Sztab kryzysowy uspokaja, że fala powinna przejść przez Dolny Śląsk w sposób kontrolowany. Stolica Dolnego Śląska, która najbardziej ucierpiała 13 lat temu, teraz dmucha na zimne. Wytypowano miejsca na wałach, które są umacniane lub podwyższane. Straż pożarna, policja i wojsko są w stanie najwyższej gotowości. A w sądach na wszelki wypadek akta przenoszone są na wyższe piętra – podaje „Rzeczpospolita”.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE