Zakończył się sezon żeglugowy na Kanale Elbląskim

Zakończył się sezon żeglugowy na Kanale Elbląskim. Odrestaurowany w tym roku szlak wodny był oblegany przez turystów, mimo utrudnień spowodowanych suszą. Od maja przez system pięciu zabytkowych pochylni prześluzowano ponad 10 tys. statków, jachtów i kajaków.
Zakończył się sezon żeglugowy na Kanale Elbląskim
Liczba śluzowanych jednostek była nie mniejsza niż najlepszych latach przed rewitalizacją kanału. Fot. UM Olsztyn

Tegoroczny sezon żeglugowy był pierwszym, po dwuletniej przerwie spowodowanej rewitalizacją drogi wodnej, której główną atrakcję turystyczną stanowi unikatowy system pięciu zabytkowych pochylni. Wodniacy mogli pływać na całej długości kanału od końca maja. W ten weekend zamknięto przeprawy przez pochylnie, a od poniedziałku przepłynięcie przez śluzy będzie możliwe jedynie po zgłoszeniu jednostki z dwudniowym wyprzedzaniem.

Czytaj też: Tak Elbląg promuje się w Niemczech - "pływające domy"

Jak poinformowała Justyna Rozenbajgier z Nadzoru Wodnego w Buczyńcu, w ciągu całego sezonu przez system pięciu pochylni przeciągnięto łącznie ponad 10 tys. jednostek pływających. Były to zarówno statki pasażerskie, które przewoziły po 48-65 osób, jak niewielkie jachty turystyczne i kajaki.

Ze statystyk Nadzoru Wodnego wynika, że liczba śluzowanych jednostek była nie mniejsza niż najlepszych latach przed rewitalizacją kanału, mimo, że tegoroczny sezon był krótszy, a w lipcu wystąpiły utrudnienia spowodowane długotrwałym brakiem opadów. Stan wód był tak niski, że głębokość nurtu nie przekraczała 1,1 m, a w najpłytszych miejscach sięgała nawet 0,8 m.

Szlak wraz z pochylniami i śluzami był otwarty i uczęszczany nieprzerwanie przez cały sezon żeglugowy, mimo tzw. wypłyceń i nadmiernego porostu roślinności wodnej. Jedynie duże statki Żeglugi Ostródzko-Elbląskiej, które mają większe zanurzenie, nie kursowały z tego powodu na trasie Ostróda-Buczyniec.

Rewitalizacja Kanału Elbląskiego spełniła oczekiwania

Wyremontowane pochylnie cieszyły się zainteresowaniem nie tylko wodniaków, ale też "zwykłych" turystów, którzy zwiedzali zwłaszcza nową Izbę Historii Kanału Elbląskiego w Buczyńcu. "W wakacyjne weekendy w godzinach szczytu, przypadającym między 12-14, potrafiło przyjechać nawet osiem autokarów, a na parkingu leśnym brakowało miejsc" - powiedziała Rozenbajgier.

Rzecznik Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gdańsku Bogusław Pinkiewicz powiedział , że rewitalizacja spełniła oczekiwania zarządcy tej drogi wodnej. "Umożliwiła lepszą obsługę turystów. Podniosła się niezawodność urządzeń, więc także bezpieczeństwo podróżujących" - ocenił.

Rzecznik przyznał, że skupiono się przede wszystkim na ratowaniu infrastruktury technicznej; odrestaurowano konstrukcje śluz i pochylni, które nie były remontowane od 150 lat. Odmulono też niektóre odcinki, ale - jak mówił - nie było pieniędzy na pogłębienie całego kanału. Rewitalizacja kosztowała 111 mln zł, z czego ponad 48 mln zł to dofinansowanie z Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka.

Zbudowany w latach 1844-81 Kanał Elbląski - nazywany początkowo Oberlandzkim - jest unikatowym w skali świata zabytkiem hydrotechniki, dzięki systemowi pięciu zabytkowych pochylni z tzw. suchym grzbietem - w Buczyńcu, Kątach, Oleśnicy, Jeleniach i Całunach. Statki i jachty, żeby pokonać różnicę poziomów, są umieszczane na wózkach kolejowych i przeciągane po torowisku za pomocą stalowych lin, które porusza koło wodne. Na kanale są również cztery śluzy komorowe - w Miłomłynie, Zielonej, Ostródzie i Małej Rusi.

Kanał łączy jeziora zachodnich Mazur z Zalewem Wiślanym. Ma ok. 150 km i jest najdłuższym kanałem żeglownym w Polsce. W 2011 r. został uznany za Pomnik Historii. Miejscowe samorządy starają się o wpisanie pochylni na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE