Zamieszki w Ełku: Zatrzymani z dozorem, Błaszczak krytykuje RPO

• Prokuratura zwolniła do domów Algierczyka i Marokańczyka, którzy zostali zatrzymani po zabójstwie Polaka przed barem z kebabem.
• Mężczyznom nie przedstawiono żadnych zarzutów, a w trosce o ich bezpieczeństwo objęto ich nadzorem - podała policja.
• Minister Błaszczak podkreślał natomiast w radiowym wystąpieniu, że zostanie wyjaśnione, czemu policja w Ełku nie reagowała od razu.
Zamieszki w Ełku: Zatrzymani z dozorem, Błaszczak krytykuje RPO
Błaszczak ocenił, że obecnie w Ełku jest bezpiecznie (fot.wikimedia.org/Historyczka)

Początkowo w sprawie zabójstwa 21-letniego Daniela przed barem z kebabem w Ełku zatrzymano czterech mężczyzn pochodzenia arabskiego. Dwóm z nich - Algierczykowi i Tunezyjczykowi - prokuratura przedstawiła w poniedziałek zarzut zabójstwa, a we wtorek (3 stycznia) sąd ma rozpoznać wnioski prokuratury o ich tymczasowe aresztowanie.

Zatrzymania po awanturze

"Pozostali dwaj mężczyźni, Algierczyk i Marokańczyk, zostali po przesłuchaniu zwolnieni. Nie przedstawiliśmy im żadnego zarzutu" - podał we wtorek prokurator rejonowy z Ełku Wojciech Piktel.

Rzecznik prasowa ełckiej policji Aneta Kulikowska powiedziała we wtorek, że obaj zwolnieni przez prokuraturę mężczyźni ze względu na ich bezpieczeństwo zostali objęci policyjnym nadzorem. Kulikowska nie ujawniła, na czym on polega.

Noc z poniedziałku na wtorek minęła w Ełku spokojnie. We wtorek, oprócz decyzji aresztowej ws. zatrzymanych ws. zabójstwa mężczyzn, prokuratura zapowiada także wykonywanie czynności procesowych z 28 osobami zatrzymanymi za udział w niedzielnych burdach pod barem z kebabami.

Kulikowska poinformowała, że wszystkim 28 zatrzymanym osobom policjanci przedstawili zarzuty czynnego udziału w zbiegowisku i brania udziału w zamachach na inne osoby lub mienie (grozi za to do 3 lat więzienia).

"Niektórzy z tej grupy usłyszeli też zarzuty zniszczenia mienia" - dodała rzeczniczka ełckiej policji. Kulikowska zapowiedziała, że we wtorek zatrzymanymi będą się zajmowali prokuratorzy, którzy mogą zastosować wobec nich środki zapobiegawcze (np. dozór policji, poręczenie majątkowe, zakaz opuszczania kraju - PAP).

Prokurator Piktel ocenił, że czynności te, ze względu na duża liczbę zatrzymanych, potrwają cały wtorek.

Przypomnijmy, w sobotę ok. 23, w wyniku awantury w barze z kebabem, doszło do zabójstwa 21-letniego Polaka. Jak poinformowała w poniedziałek prokuratura rejonowa w Ełku, zarzuty zabójstwa postawiono Algierczykowi - właścicielowi baru - oraz pracującemu w lokalu Tunezyjczykowi.

W niedzielę przed barem doszło do gwałtownych protestów. Wczesnym popołudniem zebrało się tam kilkuset mieszkańców, żeby wyrazić sprzeciw wobec zabójstwa i zapalić znicze. W tłumie były też osoby agresywne, które wybiły szyby i niszczyły rzeczy w witrynie lokalu, rzucały petardami, butelkami oraz kamieniami w stronę funkcjonariuszy i radiowozów. Zamieszki zakończyły się przed północą.

W niedzielę doszło do próby podpalenia mieszkania, które wynajmował Algierczyk. Sprawę wyjaśnia policja.

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z urzędu sprawę zabójstwa i zamieszek skierowanych przeciwko cudzoziemcom w Ełku. 

Błaszczak krytykuje działania RPO, co z policją?

Z kolei minister Błaszczak pytany w TVP Info o zajściach w Ełku, czemu policja interweniowała od razu, gdy na oczach funkcjonariuszy wybijano szyby w barze Błaszczak powiedział, że pytał już o to komendanta głównego policji. "To zostanie wyjaśnione" - zapowiedział.

"Analizowane są wszystkie działania podjęte w Ełku od momentu zgłoszenia do chwili obecnej, jest to standardowa procedura realizowana w takich sytuacjach" - zapewniał  we wtorek rzecznik komendanta głównego policji mł. insp. Mariusz Ciarka.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE