Zamieszki w Knurowie: Policja tłumaczy się Helsińskiej Fundacji

Z przepisów nie wynika, aby policja działając w ramach zabezpieczenia podczas interwencji związanej z przywracaniem porządku podczas meczu w Knurowie, powinna zabezpieczyć udział służb medycznych - napisała śląska policja w odpowiedzi dla Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
Zamieszki w Knurowie: Policja tłumaczy się Helsińskiej Fundacji
Helsińska Fundacja Praw Człowieka poprosiła policję o "staranne wyjaśnienie wszystkich istotnych okoliczności sprawy" związanych z użyciem broni gładkolufowej podczas zamieszek na stadionie (fot. miastoknurów.pl)

"Wskazać należy, iż rozegrany 2 maja mecz piłki nożnej IV ligi pomiędzy drużynami Concordii Knurów i Ruchu Radzionków nie był imprezą masową i nie przypisano mu waloru meczu podwyższonego ryzyka. Zgodnie z obowiązującymi przepisami (...) obowiązek zapewnienia tzw. zabezpieczenia medycznego meczu spoczywa na gospodarzu spotkania" - wskazano w piśmie podpisanym przez zastępcę śląskiego komendanta wojewódzkiego policji insp. Romana Rabsztyna i zamieszczonym na stronie HFPC.

Czytaj też: Zamieszki w Knurowie: Postrzelony kibic z Knurowa był pijany

Podczas meczu na stadionie w Knurowie miejscowi kibice zaczęli rzucać na boisko niebezpieczne przedmioty. Kiedy upomnienia nie przyniosły rezultatu, sędzia przerwał mecz. Wtedy grupa około 50 osób wtargnęła na murawę, dążąc do konfrontacji z kibicami drużyny przyjezdnej. Zabezpieczający mecz policjanci użyli gumowych pocisków. 27-letni mężczyzna został wtedy trafiony w szyję i zmarł w szpitalu.

Śledztwo ws. śmierci kibica trwa

Okoliczności śmierci 27-latka bada Prokuratura Okręgowa w Gliwicach. Śledztwo jest prowadzone pod kątem niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy oraz nieumyślnego spowodowania śmierci.

Wkrótce po tych wydarzeniach do śląskiej policji zwróciła się Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Poprosiła o "staranne wyjaśnienie wszystkich istotnych okoliczności sprawy" związanych z użyciem broni gładkolufowej oraz kwestii obecności karetki pogotowia w pobliżu stadionu. "Należałoby oczekiwać, że ambulans obecny będzie w pobliżu stadionu" - pisała fundacja. Zaznaczała, iż także Europejski Trybunał Praw Człowieka w swym orzecznictwie wskazywał, że policja powinna zapewnić obecność karetki, "planując operację z udziałem dużej liczby policjantów i nieznanej liczby podejrzanych".

Policja działała bez zarzutu?

W odpowiedzi policja wskazała, że orzecznictwo ETPC odnosi się do sytuacji "diametralnie odmiennej od zaistniałej w Knurowie, co wyklucza analogię pomiędzy wskazanymi zdarzeniami i obowiązkiem zapewnienia przez policję obecności wykwalifikowanego personelu medycznego podczas zabezpieczenia prewencyjnego meczu piłkarskiego".

"Wyjaśnienie sprawy tragicznego zdarzenia podczas meczu 2 maja jest traktowane priorytetowo i z należytą wnikliwością" - zapewniła policja w piśmie do HFPC.

W nocy po meczu doszło do starć z policją w pobliżu szpitala, w którym zmarł 27-latek. Chuligani rzucali wtedy w mundurowych kamieniami i butelkami z łatwopalnym płynem. Do kolejnych zamieszek dochodziło też w kolejne dni m.in. przy komisariacie w Knurowie. Podczas kilku dni starć poszkodowanych zostało kilkunastu policjantów. Śledztwo w sprawie ulicznych awantur prowadzi gliwicka prokuratura rejonowa.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.