Zarządcy kąpielisk uwaga na sinice

Zakwit wód, czyli masowe pojawianie się glonów i sinic w jeziorach to zjawisko naturalne latem; trwa do 5 tygodni - mówią naukowcy. Za jakość wód w kąpielisku odpowiada - zgodnie z polskim prawem - jego organizator, a sanepid bada wodę na jego zlecenie.
Zarządcy kąpielisk uwaga na sinice

Dr inż. Michał Łopata z katedry inżynierii wód Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie podkreślił, że aby doszło do masowego pojawienia się glonów i sinic, potrzebne są dwa czynniki: dostępność związków pokarmowych i odpowiednie warunki atmosferyczne, czyli optymalne nasłonecznienie i temperatura wody. "Większość planktonu, w tym sinic, preferuje silne nasłonecznienie i wysoką temperaturę, więc zjawisko to najczęściej występuje latem" - podkreślił.

Niektóre akweny mogą jednak zakwitać też wiosną czy jesienią. "Spotkałem się nawet w swojej praktyce z takim jeziorem, gdzie zakwit wystąpił pod pokrywą lodu, ale tam z kolei pod dostatkiem było pierwiastków biogennych - azotu i fosforu, sprzyjających namnażaniu glonów" - wskazał.

W jego opinii użytkownicy jezior, gdy widzą +zakwit wód+, to najczęściej obserwują już ostatnią fazę tego procesu - obumieranie glonów. Wówczas formują się na wodzie kożuchy. "Glony, obumierając, uwalniają do wody toksyczne substancje" - powiedział Michał Łopata.

"Naukowcy mówią, że te obumierające mikroorganizmy to +bomby z tykającym zegarem+, ale potrafimy przewidzieć to zjawisko, wykonując badania toni wodnej, w której widać nagromadzenie dużej ilości komórek" - wyjaśnił. Dodał, że jeśli jest ich dużo, to w wodzie zaczyna brakować składników odżywczych i wówczas następuje zjawisko obumierania mikroorganizmów.

"Taki +wybuch glonów+, czyli czas rozwoju może trwać 2-3 tygodnie; potem +kożuch+ może być obecny w wodzie przez kolejne 2 tygodnie. Jeszcze kilka dni, najlepiej tydzień trzeba odczekać, by bezpiecznie się wykąpać. Chodzi o to, by toksyny, które i tak są obecne w zbiorniku, rozproszyły się w wodzie" - podkreślił.

Glony rozmieszczone są równomiernie w powierzchniowej warstwie wody, do 4-5 metrów; gdy obumierają, spychane są ku powierzchni wody i w stronę brzegu - wyjaśnił.

Czasami jednak glony mogą występować w akwenie nierównomiernie. "Jeśli jezioro ma urozmaiconą linię brzegową, to mogą pojawiać się tylko w zatokach albo w przewężeniach. Może się zdarzyć więc, że zakwit występuje lokalnie w jednej części zbiornika, więc jedna plaża może być czysta, a druga, w innej części jeziora - zanieczyszczona" - tłumaczył.

"Zakwit wód jest zjawiskiem naturalnym, ale człowiek może się do niego przyczynić, wprowadzając do wód tak zwane pierwiastki biogenne, czyli azot i fosfor, które znajdują się w ściekach gospodarczych" - powiedział Łopata. Dodał, że zakwit wód obserwowany jest także w czystych jeziorach i ten proces przebiega tam wówczas raz na kilka lat.

Prof. Aleksander Świątecki z Katedry Mikrobiologii Wydziału Biologii i Biotechnologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego podkreślił, że to, czy toksyny są bardziej, czy mniej groźne, zależy od gatunku sinic czy glonów.

"Toksyny oddziałują na wiele układów czy narządów człowieka. Neurotoksyny negatywnie wpływają na układ neurologiczny; hepatoksyny mogą zniszczyć wątrobę, która jest swoistym filtrem dla naszego organizmu, a dermotoksyny oddziałują na skórę. Toksyny to białka, których działania w sposób istotny może zaburzać procesy fizjologiczne, metaboliczne w naszych komórkach, mogą prowadzić nawet do całkowitego zniszczenia naszych komórek"- zaznaczył.

"Niebezpieczeństwo zatruciem toksyną polega także na tym, że może się ona kumulować w ludzkim organizmie" - dodał. Powiedział, że kiedyś zakwity wody występowały na przełomie wiosny i lata i ludzie przestrzegali zasady, że lepiej nie kąpać się "przed św. Janem" (przed 24 czerwca). "Obecnie zakwity wody są bardziej uciążliwe, bo mają długotrwały charakter - to znaczy kolejne gatunki glonów i sinic w ciągu całego sezonu mogą podlegać temu zjawisku" - wyjaśnił naukowiec.

Zgodnie z polskim prawem za jakość wód w kąpielisku odpowiada jego organizator, a sanepid bada wodę na jego zlecenie.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.