Złoty pociąg odnaleziony? Na 99 proc. istnieje

Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, a w moim przypadku jest to przekonanie na poziomie ponad 99 proc., że istnieje taki pociąg i że ten pociąg jest zabezpieczony - ocenia Generalny Konserwator Zabytków Piotr Żuchowski.
Złoty pociąg odnaleziony? Na 99 proc. istnieje
W opinni Generalnego Konserwatora Zabytków Piotra Żuchowskiego złoty pociąg istnieje na 99 proc. Fot. MKiDN

Od kilku dni trwają spekulacje na temat tzw. złotego pociągu. To nigdy nie odnaleziony pociąg ze złotem i innymi cennymi rzeczami, którym pod koniec wojny rzekomo wywieziono z Wrocławia kosztowności, m.in. dzieła sztuki.

Władze Wałbrzycha przyjęły w środę, 26.08 zgłoszenie o znalezisku z czasów II wojny światowej na terenie miasta. Dzień później Generalny Konserwator Zabytków Piotr Żuchowski zaapelował, by zaprzestać wszelkich poszukiwań złotego pociągu, do chwili zakończenia oficjalnej urzędowej procedury, prowadzącej do zabezpieczenia znaleziska.

Na 99 proc., że złoty pociąg istnieje

W piątek, 28.08 Piotr Żuchowski wyraził w piątek przekonanie, że tzw. złoty pociąg istnieje. Jego zdaniem może nim być zlokalizowany niedawno k. Wałbrzycha historyczny pociąg z okresu II wojny światowej.

"Dowodem jednoznacznym może być jedynie dotarcie do tego pociągu" - zaznaczył jednocześnie Żuchowski.

"Natomiast (...) istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, a w moim przypadku jest to przekonanie na poziomie ponad 99 proc., że istnieje taki pociąg i że ten pociąg jest zabezpieczony" - powiedział.

Żuchowski tłumaczył, że informacja o lokalizacji pociągu została przekazana "ustnie przez osobę, która brała udział w schowaniu tego pociągu". "Ta osoba na łożu śmierci przekazała informację ze szkicem, gdzie to ewentualnie jest" - powiedział.

"Przed oficjalnym zgłoszeniem dwukrotnie miałem wizytę w moim gabinecie osób, które przychodziły jako upełnomocnione w tym zakresie. Widziałem też dobrej jakości zdjęcie georadarowe pokazujące, jak ten pociąg wygląda" - dodał Żuchowski. "Widziałem platformy, widziałem działa" - dodał, opowiadając o zdjęciu.

Jego zdaniem już sama informacja o tym, że znaleziony k. Wałbrzycha pociąg jest pojazdem pancernym, to wskazówka, że "mogą znajdować się tam bardzo istotne rzeczy".

Żuchowski podkreślił, że "rzecz jest absolutnie bezprecedensowa, co do samej materii znaleziska". "Dotychczas największymi przedmiotami, które były wskazywane jako znalezione, były gdzieś w trakcie walk pozostawione czołgi czy też działa. Tutaj mówimy o pociągu, który ma mieć długość ponad 100 metrów" - opowiadał Żuchowski.

Mówiąc, co potencjalnie pociąg może zawierać, Żuchowski ocenił, że mogą to być "kosztowności, które są wskazane we właściwym zgłoszeniu". "Równie dobrze może zawierać materiały (...) z czasów II wojny światowej, mogą to być również archiwa, o których istnieniu wiedzieliśmy, a nigdy nie zostały odnalezione" - zauważył.

Nie wiadomo, kiedy rozpoczną się procedury

Żuchowski zwrócił uwagę, że "sprawa nabiera ogromnego rozgłosu również światowego". "Mamy zapytania od ważnych stacji telewizyjnych, ważnych mediów światowych" - opowiadał. Powtórzył w piątek swój apel do wszelkich poszukiwaczy, aby "z dużą ostrożnością podchodzili do tego odkrycia", bo pociąg jest zabezpieczony i "istnieje niebezpieczeństwo wybuchu".

"Nie ma najmniejszych wątpliwości, że pociąg jest zabezpieczony. Właściwe wojskowe służby inżynieryjne mówią, że zabezpieczenie tego pociągu jest wielką tajemnicą. Mówiąc wprost, tylko wyspecjalizowane służby, odpowiednio przygotowane, z odpowiednim przygotowaniem merytorycznym i sprzętowym, mogą ewentualnie do tego pociągu dotrzeć" - zaznaczył.

Pytany, kiedy mogłoby rozpocząć się procedura dotarcia do pociągu, odparł: "Nie wiem, czy jest dzisiaj ktoś odważny, kto określi termin. Ale wiem, że prezydent Wałbrzycha przekazuje sprawę do wojewody, który musi tam na miejscu, w terenie, w którym działa, przygotować odpowiednie służby i rozpocząć całą operację sprawdzenia tego, w jaki sposób można do tego pociągu dojść".

 

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do zawiadowca: Okaże się niebawem iż, znajduje się tam mienie z terenów dawnych Niemiec i będziemy musieli je oddać-Trzecia konferencja w Poczdamie 17.07.1945roku do 02.08.1945roku odnośnie polskich zachodnich granic na Odrze, Nysie Łużyckiej, zdecydowano o przesiedleniu mniejszości niemieckiej z te...renów Polski, Czechosłowacji i Węgier na tereny nowych Niemiec.Wnioski nie zdążyli wszystkich swych dóbr wywieść. Kandydatów w wyborach do parlamentu RP z powyższego terenu wystawiają kogo? Mniejszość niemiecką!!! Zacznijcie myśleć!!! rozwiń

prawda jest okrutna!, 2015-08-31 20:47:41 odpowiedz

A gdyby taki pociąg znalazł się na terytorium innego państwa i byłoby podejrzenie,że znajduje się w nim mienie zagrabione z Polski? Tez bysmy je chieli odzyskać! Dlatego trudno sie dziwic innym, że chca... Inna broszka - to to, że na ich chceniu w tym przypadku powinno się skończyć

zawiadowca, 2015-08-31 11:22:21 odpowiedz

Do Wojtek Bochnak: Niom;). Rosjanie chcą 100%, Niemcy 100%, Żydzi 100%, pomijam już zwyczajowe 10% znaleźnego - żebyśmy nie musieli do tego pociągu dopłacać;)). Najlepiej wysadzić przed znalezieniem;)).

bk, 2015-08-31 10:35:41 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE