Znikające drzewa z zamojskiej starówki

  • Gazeta Zamojska
  • 15-09-2011
  • drukuj
Co się dzieje z drzewami wycinanymi w ramach prac przy rewitalizacji Starówki? Nikt nie wie wszystkiego, ale każdy z decydentów mówi, że nie ma się czym martwić.
Znikające drzewa z zamojskiej starówki

ZZaczęło się niewinnie. 29 sierpnia, podczas sesji Rady Miejskiej, Wiceprzewodniczący Ireneusz Godzisz (PO) zapytał: - Jakiś czas temu podczas naszych obrad padła informacja, że w ramach rewitalizacji starego miasta zostanie wyciętych wiele drzew. Chciałbym dowiedzieć się, co się z nimi dzieje po wycięciu? Pytam, bo wśród tych drzew znajdują się takie, które można byłoby wykorzystać do innych celów - mówił.

- Przyznam, że nie wiem co dzieje się z tymi drzewami - odpowiedział mocno zakłopotany Jan Radzik, dyrektor wydziału planowania przestrzennego budownictwa i ochrony zabytków w urzędzie miejskim.

- Zwróciłem większą uwagę na tę kwestię, gdy wycięto wspaniały klon, który rósł niedaleko okna mojego biura w budynku Poczty Polskiej - mówił później Ireneusz Godzisz.

- To było drzewo, które z pewnością mogłoby się przydać w inny sposób. Takich okazów z pewnością jest więcej, wszak informowano nas, że zostanie wyciętych w sumie trzy tysiące drzew. Byłem więc ciekaw co miasto z tym robi. W kontekście wypowiedzi pana dyrektora Radzika zastanawiam się czy w ogóle został opracowany jakiś plan działania. Zapowiedziałem już, że będę się domagał odpowiedzi na piśmie.

- Oczywiście, że opracowano szczegółowy plan prac, w którym ponumerowano drzewa przeznaczone do wycinki - mówiła Maria Krzyżanowska, dyrektor ds. technicznych w Zamojskiej Dyrekcji Inwestycji. - Wszelkie prace prowadzone są przy udziale dendrologa i architekta zieleni. Wykonawca, czyli firma Budimex, ma rozliczyć się z każdego wyciętego drzewa. Z dokumentacji wynika, że drzew do wycinki jest około 2 tysięcy.

- Budimex za wycinkę drzew ma otrzymać 54 tysiące złotych. To jest stosunkowo niska cena, jednakże z tego co wiem, to dlatego właśnie Budimex, w ramach wewnętrznych rozliczeń, pozwala podwykonawcy zajmującemu się wycinką na zagospodarowanie mniejszych drzew. Zawarta z nami umowa pozwala mu na to - powiedziała Barbara Skórzyńska-Terlecka, zastępca dyrektora wydziału planowania przestrzennego budownictwa i ochrony zabytków.

Maria Krzyżanowska dodała, że niektóre wycięte elementy otrzymał modernizowany właśnie zamojski ogród zoologiczny, aby mógł je wykorzystać przy tworzeniu wnętrz miejsc dla zwierząt.

A co z większymi drzewami? ZDI wystosowała pismo do Budimexu, w którym wskazała miejsce składowania drewna na terenie Zakładu Oczyszczania Miasta obok Rotundy, zgodnie z pismem od Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska. Jego dyrektor, Roman Kozak, potwierdził, że takie miejsce Wydział na składowanie drewna wyznaczył. W najbliższym czasie mają zapaść decyzje o jego późniejszym przeznaczeniu.

 

 

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE