Życie na kartki

Co kupowano w PRL na kartki można się przekonać, oglądając wystawę „Życie na kartki – kartki na życie…” w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Krakowie.
Życie na kartki
Co kupowano w PRL na kartki można się przekonać, oglądając wystawę „Życie na kartki – kartki na życie…” w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Krakowie. Fot. Pixabay.com

Na wystawie zgromadzono kartki emitowane na ziemiach polskich od czasów I wojny światowej do stanu wojennego. Najstarsze z nich mają sto lat. Choć nazywano je różnie: kartkami, bonami, talonami, asygnatami zawsze chodziło o jedno: dystrybucję towarów, których na rynku brakowało.

Kurator wystawy Robert Springwald podkreśla, że niepozorne z wyglądu papierowe kartoniki, to ważne dokumenty życia społecznego.

– Te drobne papierki decydowały o możliwości przeżycia. Kartki to dokumenty dystrybucji biedy. Kartkowa reglamentacja towarów zawsze towarzyszyła reglamentacji wolności. Takim momentem była w Europie I i II wojna oraz PRL – mówi Robert Springwald.

Wojny wymuszały przede wszystkimi zaopatrzenie wojska, a to, co zostało, trzeba było jakoś podzielić. Psucie rynku i pieniądza owocowało pojawieniem się trzeciej waluty, czyli kartki.

W Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Krakowie można zobaczyć m.in. kartki dla mieszkańców Królestwa Polskiego i Galicji z 1915 r. na mąkę i chleb, kartkę wydaną w Łodzi – ważną od 18 listopada do 1 grudnia 1918 r., na której uwieczniono marszałka Józefa Piłsudskiego.

Wydawane w trakcie II wojny światowej przez okupanta kartki inne dla Niemców, Polaków i Żydów, wyraźnie różniły się wielkością przydzielanych racji żywnościowych. Na wystawie są też swego rodzaju „kartki lojalnościowe” z czasów wojny, które można było dostać za gorliwe wywiązywanie się z obowiązkowych dostaw płodów rolnych czy wyrobów rzemieślniczych. Zebrane na ich podstawie punkty dawały możliwość zaopatrywania się w deficytowe artykuły przemysłowe. Nasze programy lojalnościowe w sklepach to nic nowego.

W okresie I wojny światowej na kartkach znajdowały się również odcinki opatrzone rozmaitymi numerami i dopiero w prasie codziennej lub w ogłoszeniach sklepowych można było się dowiedzieć, co ich posiadacze mogli za nie dostać: sól, kaszę, kawę żołędziową, brukiew suszoną, buraki, marchew czy zapałki.

By ustrzec się przed fałszowaniem kartek drukowano je na specjalnym papierze, miały też krótki termin ważności: dwa tygodnie, najwyżej miesiąc i różniły się kolorami i szatą graficzną. Niektóre kartki – zwłaszcza te z okresu I wojny światowej – były dziełami sztuki drukarskiej i nośnikami idei patriotycznych. Pojawiały się na nich herby polskich miast, wizerunki kościołów i zabytków, portrety polskich królów, bohaterów narodowych czy pisarzy, jak Henryk Sienkiewicz czy Adam Mickiewicz.

Wystawa powstała w oparciu o zbiory krakowskiego kolekcjonera Tomasza Otrębskiego, prezesa Fundacji im. Tadeusza Kościuszki. On też wraz z Robertem Springwaldem jest autorem katalogu towarzyszącego wystawie, będącego pierwszą monografią historii kartki zaopatrzeniowej w XX w.

Wystawę uzupełnia kilka gablot, w których prezentowane są deficytowe towary będące marzeniem wystających w kolejkach ludzi, takie jak cukier, cukierki czekoladowe, wódka, papierosy, mydło czy proszek do prania Cypisek.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE