Apel ZMP do związkowców: Razem walczmy o pieniądze na podwyżki dla nauczycieli

Apel ZMP do związkowców: Razem walczmy o pieniądze na podwyżki dla nauczycieli
Adobe Stock
Związek Miast Polskich apeluje do oświatowych związków zawodowych, by razem z samorządami wyegzekwowały od rządu pieniądze na podwyżki. - My chcemy godziwie płacić nauczycielom, ale nie może być tak, że rząd zrzuci na samorządy część kosztów wzrostu płac - mówi Marek Wójcik, pełnomocnik zarządu ds. legislacyjnych ZMP.
  • Przedstawiciele samorządu chcą, by na najbliższym spotkaniu resort edukacji przedstawił szczegółowe zasady wyliczania kosztu podwyżek.
  • Zdaniem Marka Wójcika, podaną ostatnio kwotę błędnie wyliczono, nie uwzględnia prawdziwej liczby nauczycieli, których obejmie podwyżka. 
  • W efekcie część kosztów poniosą samorządy. Wyniki ankiety przeprowadzonej przez Związek Powiatów Polskich już to potwierdzają. 

Jak informuje przedstawiciel ZMP, w trakcie posiedzenia samorządom przedstawiono prezentację, z której wynika, że koszty wprowadzenia podwyżek tylko w tym roku (przy uwzględnieniu podwyżki 5,35 proc. od 1 kwietnia) wyniosą 1 mld 949 mln zł. Równocześnie resort przekazał, że całkowity wzrost subwencji oświatowej dla JST na 2018 rok w stosunku do 2017 wyniesie 1 mld 956 mln zł.

- Oznacza to, że na wszystkie pozapłacowe zadania oświatowe mamy 7 mln. To jakiś absurd - ostro komentuje Marek Wójcik. Przypomina, że w związku z reformą oświaty pojawiło się 4,5 tys. nowych oddziałów, które trzeba utrzymać. Jego zdaniem kwota podana przez MEN została zaniżona. Jak wyjaśnia przedstawiciel ZMP nie uwzględniono w niej wszystkich nauczycieli, na których samorządy powinny dostać dodatkowe środki. 

Jak informuje MEN, w związku z podwyższeniem pensji nauczycieli od 1 kwietnia 2018 r. w budżecie państwa została na ten cel przeznaczona specjalna pula pieniędzy. (fot.pixabay)
Jak informuje MEN, w związku z podwyższeniem pensji nauczycieli od 1 kwietnia 2018 r. w budżecie państwa została na ten cel przeznaczona specjalna pula pieniędzy. (fot.pixabay)

- Liczba nauczycieli, jaką przedstawił resort przy wyliczeniu podwyżek, jest inna, niż ta, jaką podał wcześniej. Dziś w szkołach samorządowych mamy prawie 590 tys. etatów nauczycielskich, natomiast MEN pokazało nam wyliczenia dla zaledwie 540 tys. nauczycieli. Przypominam, że dla samorządów 1 tys. nauczycieli w prawo lub w lewo oznacza 60-70 mln zł dodatkowych kosztów - zauważa Wójcik.

Jak mówi, matematyka zastosowana przez MEN nie zgadza się z faktami, a samorządy nie zgadzają się na to, by to tak wyglądało. - Chcemy prosić resort o to, aby na najbliższym posiedzeniu zespołu edukacji Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego (wypada 20 marca) przedstawił nam szczegółowe dane. Bo ktoś się myli. Jeśli my, to prosimy o dane merytoryczne, z których będzie wynikało, gdzie popełniamy błąd - mówi. 

Czytaj więcej: Zarobki nauczycieli. 95 proc. niezadowolonych z podwyżek

Wójcik zaapelował do przedstawicieli oświatowych związków zawodowych, by ramię w ramię z samorządami wyegzekwowali od rządu należne im pieniądze. - My chcemy godziwie płacić nauczycielom, ale nie może być tak, że rząd zrzuci na samorządy część podwyżek. My i tak zawsze dopłacamy do wynagrodzeń nauczycieli - komentuje. Jak zaznacza, sprawa jest o tyle ważna, że w kolejnych latach będą wchodzić w życie koleje etapy planowanych podwyżek. Bo przypomnijmy, że zaczynając od 1 kwietnia tego roku, rozpocznie się trzyletni plan podwyższenia wynagrodzeń nauczycieli. Do 2020 roku ich pensje mają być wyższe o ok. 15,8 proc.

Wątpliwości co do źródeł finansowania kwietniowych podwyżek nauczycieli mają również przedstawiciele Związku Powiatów Polskich. Z przeprowadzonej przez nich ankiety, w której wzięło udział około 100 samorządów powiatowych, wynika, że podwyżki, mimo iż przyznane przez rząd, w zdecydowanej części będą finansowane przez samorządy.

Jak wyliczył ZPP, średnia kwota wydatków pochodzących z innych dochodów własnych niż subwencja oświatowa na zaplanowane podwyżki w statystycznym powiecie wyniosła ponad 0,6 mln zł.

- Na razie nie chcemy podawać szczegółowych kwot, poprosiliśmy resort edukacji, aby przekazał nam swoje dane dotyczące powiatów. Dopiero gdy porównamy je, będziemy mogli powiedzieć coś więcej - wyjaśnia Katarzyna Liszka-Michałka, ekspert ds. oświatowych z biura ZPP. 

O rozwianie wątpliwości zgłaszanych przez stronę samorządową poprosiliśmy także resort edukacji. Na razie nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Gdy tylko ją uzyskamy, zamieścimy na stronie naszego portalu.  

 

TAGI
KOMENTARZE3

  • belferka 2018-03-14 16:48:58
    Samorząd daje mi 50 zł brutto za wychowawstwo a teraz minister/tra (dobrze Mucho?) te "podwyżki". To jest obelga.
  • związkowiec 2018-03-12 16:34:41
    Chcieliście mieć oświatę, by mieć więcej miejsc pracy dla krewnych i znajomych to o co teraz wam chodzi? I dlaczego związki zawodowe miałyby samorządowcom pomagać w egzekwowaniu pieniędzy od rządu? Jak kogoś zatrudniacie to też związkowców pytacie o zdanie???>
  • jancz 2018-03-12 14:35:48
    Czegoś tu nie rozumiem - przybyło 4,5 tys. oddziałów i 590 tys. etatów wobec 540 tys. nauczycieli. A jeszcze pół roku temu był straszny wrzask, że oddziałów ubędzie i nauczycieli również. Nagle okazuje się, że prawda jest taka jak mówił rząd, a nie związkowcy i samorządy. Lament: Co oni biedni teraz... będą robić, że będą zwolnienia, przejścia na emerytury, będą łączone etaty w kilku szkołach, tak jakby w innych sektorach nie było zwolnień ani przejść na emerytury.  rozwiń

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!