Bogusław Śliwerski: Żaden minister nie zdobędzie władzy nad nauczycielami

Bogusław Śliwerski: Żaden minister nie zdobędzie władzy nad nauczycielami
Sejmowe komisje przyjęły 4 stycznia projekt ustawy zmieniającej prawo oświatowe, który m.in. wzmacnia rolę kuratora w szkole (fot. PAP/Lech Muszyński)
Według prof. Bogusława Śliwerskiego rząd nie wycofa się ze zmian, które zaproponował w projekcie nowelizacji ustawy o systemie oświaty. Nasz rozmówca traktuje je jednak jako "deformę" edukacji, a nie reformę, która mogłaby zostać wsparta przez nauczycieli. Jego zdaniem nie pomoże w tym nawet wymiana pokoleniowa, będąca konsekwencją zmian zapowiadanych w Karcie Nauczyciela, ponieważ młodzi ludzie wchodzący do zawodu nie będą akceptować polityki resortu edukacji, która jest sprzeczna z ich wykształceniem, wiedzą o świecie i wrażliwością na problemy młodzieży.
  • - Polityka rządu jest od lat absolutnie destrukcyjna w stosunku do szkoły i jej programowych funkcji. Zamiast kultury ma krzewić polityczną chałturę – uważa prof. Bogusław Śliwerski.
  • Zdaniem wykładowcy Uniwersytetu Łódzkiego szkoła powinna być forpocztą zmian, przygotowywać do życia w dynamicznie zmieniającym się świecie, nie zaś utrwalaczem ukrytego programu, "jakiejś doktryny"...
  • - Rząd występuje przeciwko nauczycielom, niszcząc tkankę koniecznej więzi społecznej między władzą a elitami polskiej edukacji. Nie można jednak jej budować z wykorzystaniem przemocy, autorytaryzmu – twierdzi prof. Śliwerski.

Zdaniem prof. Boguslawa Śliwerskiego obecna polityka rządu jest sprzeczna z funkcjami zapisanymi w preambule do prawa oświatowego. (fot. arch. BŚ)
Zdaniem prof. Boguslawa Śliwerskiego obecna polityka rządu jest sprzeczna z funkcjami zapisanymi w preambule do prawa oświatowego. (fot. arch. BŚ)

Sejmowe komisje edukacji i nauki oraz bezpieczeństwa narodowego przyjęły 4 stycznia projekt ustawy zmieniającej prawo oświatowe, który m.in. wzmacnia rolę kuratora w szkole. Jak ocenia pan ten projekt?

Prof. dr hab. Bogusław Śliwerski, pedagog, wykładowca Uniwersytetu Łódzkiego oraz Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie: - Żaden minister nie zdobędzie władzy nad nauczycielami, a już tym bardziej przez ich zastraszanie, penitencjarnym podejściem do tak ważnej i pięknej roli zawodowej.

Szkoła po czasach PRL nie może być miejscem aktywności politycznej, żeby nie wiem jak zależało na tym jakiejkolwiek władzy... Świat jest zróżnicowany kulturowo, światopoglądowo, wyznaniowo, toteż i edukacja patriotyczna musi być oparta na miłości do ojczyzny, a nie na lęku wobec jej władz.  

Czyli - pańskim zdaniem - wszystko jest już przesądzone?

- Niestety tak. Nie mam wątpliwości, że rząd nie wycofa się z tych zmian, które jednak są "deformą" edukacji, a nie reformą.

Zatrzymują one rozwój na poziomie ograniczonej nowoczesności na rzecz poszerzania wiedzy o przeszłości. Nikt nie powinien kwestionować, że to ważne, gdyż konieczne jest usuwanie białych plam z naszej historii, ale to za mało...

Dodatkowe osadzenie obecnych zmian w paradygmacie dyscyplinowania, straszenia i egzekwowania posłuszeństwa zniszczy sens i możliwości kreatywnej pracy nauczycieli. Przede wszystkim osłabi poziom ich zaangażowania, bo w tej sytuacji nauczyciele będą realizować program kształcenia bez osobistego przekonania, często w formule opozycyjnej, a więc zmieniającej sensy znaczeń tego, czego oczekuje od nich władza.  

Dlaczego? Przecież w kształtowaniu człowieka w myśl uniwersalnych wartości chrześcijańskich nie ma niczego złego, a polska szkoła, idzie właśnie w tym kierunku.

- Te wartości zostały określone w Konstytucji i preambule do ustawy prawo oświatowe, która jest nowelizowana non stop - i nikt ich nie kwestionuje.

Ale w ustawie mamy też wyraźnie określone – przygotowanie młodych ludzi do obowiązków rodzinnych i obywatelskich, więc jak się to ma do ograniczania praw organizacji pozarządowych, do włączania się do partycypowania w tych przestrzeniach pozaszkolnych, pozalekcyjnych, które mają uzupełniać, wzbogacać tę edukację obywatelską...

Mamy tam zasady demokracji, tolerancji, sprawiedliwości, wolności i wartości chrześcijańskie, które nie są sprzeczne z tymi ideami. No to się pytam, gdzie teraz mamy do czynienia z konstytucyjnymi wartościami w ich partycypacyjnym modelu rozwijania społeczeństwa obywatelskiego?  

Obecna polityka rządu jest sprzeczna z funkcjami zapisanymi w preambule do prawa oświatowego, w którym zostało wyraźnie określone, że szkoła ma pełnić funkcję pomocniczą rodzinie. Te zaś są zróżnicowane kulturowo, światopoglądowo.

Nie wolno zatem szkoły powszechnej zawłaszczać przez żądną z partii politycznych. Tymczasem od 1993 roku obojętne, kto rządzi, ona zawsze jest przejmowana przez partiokratów, którzy szkołę traktują instrumentalnie - jako m.in. środek do umacniania politycznej pozycji ministra.

Zatem obecne zmiany idą w złym kierunku?

- Polityka rządu jest od lat polityką absolutnie destrukcyjną w stosunku do szkoły i jej programowych funkcji. Zamiast kultury ma krzewić polityczną chałturę.

No chyba że się zmieni Konstytucja w tym państwie, co jest i było zapowiadane przez głównych doradców ministra Przemysława Czarnka, tworzących kilkanaście lat temu Instytut Edukacji Narodowej przy Radiu Maryja; wystarczy zajrzeć do ich publikacji, żeby zobaczyć jak od 2004 r. to środowisko kwestionuje demokrację uczestniczącą i podkreśla potrzebę zmiany ustroju w Polsce.

Ja to pokazuję w swojej książce „(Kontr-)rewolucja oświatowa. Studium z polityki prawicowych reform edukacyjnych”. Obywatele się tym nie przejmują, bo uważają, że szkoła jaką była, taką nadal będzie. Ze szkołą się nie wygra - i nie ma co tu podskakiwać, bo decydują o niej rządzący...

Mamy tu do czynienia z dewastacją myślenia demokratycznego w Polsce przez większość społeczeństwa.

Jaka powinna być szkoła publiczna?

- Szkoła ma być forpocztą zmian, przygotowywać do życia w dynamicznie zmieniającym się świecie, a nie utrwalaczem ukrytego programu, jakiejś doktryny.

Po zdradzonym przez „Solidarność” nauczycielskim strajku w 2019 roku wiemy, że rodzice nie wyjdą na ulicę, by poprzeć słuszne postulaty nauczycieli. Jeśli rządzący – jedni i drudzy, bo to samo było za czasów minister Katarzyny Hall - sytuują się konfrontacyjnie do środowiska nauczycielskiego, to nie mają szans na pozyskanie ich do reformowania szkoły.

Nauczycielska brać jest w większości lojalna i solidarna w stosunku do siebie. Już doświadczyła na początku lat 90. prawa do bycia kreatorami zmian i dydaktyki szkolnej, a w uniwersytetach i akademiach otrzymuje wiedzę na temat różnych modeli kształcenia.

Jeśli nauczyciele mają być innowacyjni, ustawicznie doskonalący swoje kompetencje, to należy im godnie płacić i ich szanować, a nie traktować jak wrogów. Oni potrzebują wsparcia, a nie wyparcia... Jeśli chce się zmuszać nieprzekonanych do zmiany, to będziemy mieli "rzodkiewki", czyli czerwone na wierzchu, a białe w środku.

Klapą polityczną dla partii władzy byłoby podważenie propagandy o rzekomej trosce o młode pokolenie i jak najlepszą jakość kształcenia, bo chociażby ujawniony przez prasę mail ministra Michała Dworczyka pokazuje, że reforma edukacji była zbudowana na kłamstwie Anny Zalewskiej...

Wyszła na jaw wielka obłuda, pozór, rzekome konsultacje z ustawianymi ludźmi, z posłusznymi wobec niej kuratorami i dyrektorami. Teraz też dyrektorzy będą posłuszni, jeśli chcą dalej zostać na stanowisku...

Rządzący od dawna nie liczą się z wynikami badań naukowych, bo korzystają z sondaży opinii publicznej. Nie chcą wiedzy, która mogła by być częściowo niekorzystna dla upełnomocnienia tego, co czynią. Dysponując podporządkowanymi sobie instytutami, zobowiązują je do badań opartych na samopotwierdzającej się hipotezie, a więc takich, które mają potwierdzić słuszność polityki resortu.

Ten poziom demoralizacji nie ma żadnego związku z wartościami chrześcijańskimi. To uderzenie w chrześcijaństwo, w naukę społeczną Kościoła katolickiego.

Widać skutki mariażu duchowieństwa z władzą - po spadającym odsetku młodzieży uczęszczającej na lekcje religii. Władza bowiem unika przedstawicieli Kościoła zreformowanego po Soborze Watykańskim II, a więc i myśli kard. Stefana Wyszyńskiego, św. Jana Pawła II, ks. profesorów - Józefa Tischnera, Janusza Mariańskiego i innych.

Papież Jan Paweł II wielokrotnie podkreślał, że twórcą zniewolonego umysłu i zła społecznego na świecie jest człowiek, a nie idee; człowiek, który występuje przeciwko drugiemu człowiekowi.

A rząd występuje przeciwko nauczycielom, niszcząc tkankę koniecznej więzi społecznej między władzą a elitami polskiej edukacji. Nie można jednak jej budować z wykorzystaniem przemocy, autorytaryzmu. Takie podejście narusza poczucie godności profesjonalistów oraz dotyka rdzenia ludzkiej egzystencji.

Te problemy w szkołach niepublicznych raczej nie występują...

- W szkolnictwie niepublicznym nauczyciele mogą realizować własne modele kształcenia. Mamy w kraju szkoły autorskie - np. w Warszawie przy Bednarskiej, szkołę demokratyczną, elastyczną programowo - i mamy bardzo dobre szkoły elitarne, ale koncepcyjnie mniej lub bardziej ortodoksyjne, zamknięte, jak „Promienie”, „Strumienie”, szkoły wyznaniowe (katolickie, ewangelickie, żydowskie), ale i szkoły pedagogiki reformy - montessoriańskie, steinerowskie, planu daltońskiego.

To oczywiście bardzo dobre szkoły, ale dla nielicznych, dla mniejszości, tymczasem edukacja zorientowana indoktrynacyjnie bardziej służy formowaniu oddanych podmiotowi władzy jej przyszłych wyborców, aniżeli autonomii społeczno-moralnej jej absolwentów.

Niestety, część z nich, kiedy trafi na rynek pracy, przeżyje szok, bo świat jest otwarty, pluralistyczny, nie jest jedynie oazą spokoju, bezkonfliktową przestrzenią życia, jak w tych szkołach.

W takim świecie ludzie mają prawo do swoich poglądów, własnych wyborów, aspiracji, dlatego nie można ich blokować w powszechnej edukacji.

Nauczycieli nie da się wszystkich sformatować według jednego światopoglądu ani na jedną wiarę, a minister nie wymieni nawet w ciągu dwóch lat 500 tys. nauczycieli na bardziej posłusznych, "zewnątrzsterownych". Nawet wówczas, gdy - na co liczy rząd – zwiększy im obciążenia - licząc, że część niepokornych lub nieprzychylnych władzy wykruszy się ze szkół.

Czy taj też: Projekt nowelizacji Prawa oświatowego jest niekonstytucyjny - organizacje pozarządowe

Jest na to realna szansa, bo mówi się, że w wyniku zmian w Karcie Nauczyciela, które mają wejść 1 września, z pracy odejdzie ok. 50 tys. nauczycieli - wielu na wcześniejszą emeryturę

- Fluktuacja kadr jest naturalnym zjawiskiem w każdej profesji. Po odejściu nauczycieli tzw. starej daty problem, z którym boryka się władza, nie skończy się, gdyż - przy dodatkowo niskiej pensji - nie ma zbyt wielu chętnych do tego zawodu.

Mamy bowiem młodych nauczycieli, którzy są zorientowani demokratycznie, wolnościowo, niektórzy nawet anarchistycznie. Młode pokolenie, które za sprawą Erasmusa+ było w Finlandii, Holandii, Belgii, Niemczech itd., zobaczyło, że świat edukacji może i powinien być zupełnie inny, że system klasowo-lekcyjny jest patologiczny, bo jest uwięzieniem ucznia i nauczyciela w czasoprzestrzennym gorsecie redukującym ich kreatywność oraz zdolność do indukcyjnego poznawania świata.

Najbardziej podatni na negatywne emocje dyrektorzy szkół i tak będą pozorować narzucany im rygoryzm i dyscyplinowanie nauczycieli, być może nawet skrycie sprzyjać uelastycznianiu edukacji, a ambitni, świetnie wykształceni w deficytowych na rynku specjalnościach np. matematycy, biolodzy, informatycy, filolodzy języków obcych itp. będą odchodzić ze szkół albo się w nich wypalać.

Wypaleni zaś nie promieniują wartościami na innych, bo są sfrustrowani, zmęczeni, bierni. A wchodzący do zawodu absolwenci szkół wyższych nie będę akceptować takiej polityki resortu edukacji, więc przeciwskuteczne jest liczenie na wprowadzenie przez nich rozwiązań, które byłyby sprzeczne z ich wykształceniem, wiedzą o świecie i wrażliwością na problemy młodzieży...

TAGI
KOMENTARZE28

  • Podaj gałę 2022-01-09 20:51:29
    Do Zaciekawiony : pewnie pomocnik rudego, niemiecki wyrobnik a nie antykomunista.
  • Zaciekawiony 2022-01-09 10:35:48
    Do DO ANTYKOMUNISTA:: nauczycielu blisko emerytury z kacem moralnym zapomniałeś dopisać, więc dopytam. JESTEŚ POLAKIEM?
  • Ksiądz xebix 2022-01-09 10:23:30
    Nauczyciele kochani, zmieńcie pracę.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!